Reklama

Reklama

​Chiny mianowały specjalnego wysłannika ds. Syrii

W nadziei na zwiększenie swoich wpływów na Bliskim Wschodzie Chiny mianowały we wtorek po raz pierwszy swojego specjalnego wysłannika ds. Syrii. Pekin, zależny od dostaw ropy z regionu, nie kryje ambicji, by zająć pozycję mediatora w syryjskim konflikcie.


Reklama

Specjalnym wysłannikiem został były ambasador Chin w Iranie, Etiopii i przy Unii Afrykańskiej Xie Xiaoyan - podał MSZ w Pekinie.

AFP zauważa, że Chiny przez lata trzymały się z dala od konfliktów rozdzierających Bliski Wschód, ale od pewnego czasu można obserwować ich stale rosnące zaangażowanie w regionie.

Chińska dyplomacja regularnie nawołuje do dyplomatycznego rozwiązania konfliktu w Syrii. W ostatnich miesiącach w Pekinie zostali przyjęci zarówno przedstawiciele reżimu prezydenta Baszara el-Asada, jak i syryjskiej opozycji. Niebezpośrednie negocjacje między stronami toczą się w Genewie za pośrednictwem specjalnego wysłannika ONZ Staffana de Mistury. W zeszłym tygodniu zapowiedział, że kolejna runda rozmów rozpocznie się 9 kwietnia.

"Mianowanie emisariusza ułatwi prowadzone negocjacje pokojowe, przynosząc mądrość chińskich rozwiązań" - oświadczył na konferencji prasowej rzecznik chińskiego MSZ Hong Lei, który po raz kolejny podkreślił, że syryjski konflikt może mieć jedynie polityczne rozwiązanie.

AFP cytuje eksperta z uniwersytetu baptystycznego w Hongkongu Jean-Pierre'a Cabestana, zdaniem którego Chiny wybrały dobry moment na bezpośrednie zaangażowanie się w rozwiązanie konfliktu w Syrii.

"Negocjacje pokojowe prowadzone w Genewie mogą przyspieszyć i to jest dobrą okazją dla Chin, by w większym stopniu się w nie włączyć i być postrzeganym jako kraj, który wniósł swój wkład w wynegocjowane porozumienie" - powiedział ekspert.

AFP podkreśla, że zaangażowanie Chin na Bliskim Wschodzie, tak samo jak rosnąca w sposób widoczny obecność chińskich biznesmenów i pracowników za granicą, ma dwa oblicza. W listopadzie ub. roku Państwo Islamskie poinformowało o egzekucji chińskiego zakładnika; jego śmierć z rąk dżihadystów potwierdziło potem MSZ w Pekinie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama