Reklama

Reklama

Chiny: "Burza tysiąclecia" w prowincji Henan. Co najmniej 25 ofiar śmiertelnych

Co najmniej 25 osób zginęło, a siedem jest zaginionych z powodu nawałnic, które od soboty nawiedzają prowincję Henan w środkowych Chinach. Meteorolodzy określili zjawisko mianem "burzy tysiąclecia". 12 osób zginęło w zalanym metrze.

Hongkoński dziennik "South China Morning Post" informował wcześniej o co najmniej 18 ofiarach śmiertelnych i około 200 tys. osób ewakuowanych z powodu kataklizmu, który sparaliżował również transport w kilkunastu miastach i odciął wiele miejscowości od energii elektrycznej.

W Zhengzhou, stolicy Henanu, woda wdarła się do tuneli metra i uwięziła setki pasażerów w zalanym pociągu. Niektórzy publikowali w mediach społecznościowych dramatyczne nagrania z wnętrza wagonów, gdzie poziom wody stopniowo się podnosił i zaczynało brakować powietrza.


"Raz na tysiąc lat"

W zalanym metrze zginęło 12 osób, a ponad 500 zostało uratowanych - wynika z oficjalnych informacji miejscowych władz. Według "SCMP" co najmniej cztery kolejne osoby zginęły w pobliskim mieście Gongyi, gdzie w wyniku opadów osuwała się ziemia i waliły budynki.

Reklama

Od soboty do wtorku w mieście spadło 617 mm deszczu, niewiele mniej niż wynosi tam roczna średnia opadów - 640 mm. Miejski urząd meteorologiczny ocenił, że tak obfite opady zdarzają się tylko "raz na tysiąc lat".

Podobnie jak niedawne tragiczne w skutkach powodzie w Europie oraz fale upałów nawiedzające Amerykę Północną, rekordowe ulewy w Chinach wiązane są ze zmianami klimatu - pisze Agencja Reutera, powołując się na opinię naukowców.

Dowiedz się więcej na temat: Chiny | Powódź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje