Reklama

Reklama

​Chiny: 15 ofiar, ok. 120 osób uwięzionych w gruzach po osuwisku

15 osób zginęło, a ponad 120 jest nadal uwięzionych w gruzach budynków po zejściu w sobotę lawiny kamieni na wieś Xinmo w prowincji Syczuan w środkowo-zachodniej części Chin. Ponad tysiąc ratowników bierze udział w akcji ratunkowej.


Reklama

Wśród ratowników jest ponad 100 osób personelu medycznego; zdaniem ekspertów szanse na przeżycie osób pogrzebanych w gruzach są znikome. Uratowano kilka osób, w tym małżeństwo i miesięczne niemowlę.

Od tego czasu, choć ekipy ratownicze wyposażone są w sprzęt pomagający lokalizować osoby zasypane, nie odnotowano żadnych sygnałów mogących świadczyć, że w gruzach są jeszcze ludzie, którzy przeżyli katastrofę.

Policja odcięła drogi prowadzące na miejsce tragedii; mogą tam dojechać tylko służby ratunkowe.

Do osunięcia się ziemi we wsi zamieszkanej głównie przez mniejszość Qiang doszło około godz. 6 rano w sobotę (po północy w Polsce) w wyniku podmycia podstawy góry przez wody wezbranej rzeki. Zniszczone zostały 62 domy.

Akcję ratunkową przez całą sobotę utrudniał deszcz oraz fakt, że gruz zablokował prawie dwukilometrowy odcinek jednej z dróg prowadzących do trudno dostępnej wsi.

Była to największa lawina kamieni i błota od trzęsienia ziemi w pobliskim okręgu Wenchuan w prowincji Syczuan sprzed dziewięciu lat.

Xinmo zamieszkują przedstawiciele mniejszości Qiang należącej do grupy tybeto-birmańskiej. Jest ona jedną z 55 oficjalnie uznawanych mniejszości w ChRL. Media twierdzą, że to właśnie przedstawiciele tej mniejszości stanowią najliczniejszą grupę poszkodowanych w lawinie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne