Reklama

Reklama

Chile przyznało azyl polityczny wenezuelskim sędziom

Chile przyznało we wtorek azyl polityczny pięciu wenezuelskim sędziom, którzy zostali powołani do Sądu Najwyższego przez zdominowany przez opozycję parlament; SN, kontrolowany przez rząd, zagroził jednak, że wyciągnie wobec nowych sędziów konsekwencje.

Sędziowie schronili się w rezydencji chilijskiego ambasadora w Caracas; minister spraw zagranicznych Chile Heraldo Munoz Valenzuela ogłosił, że będą oni mogli zamieszkać w jego kraju.

Reklama

Rząd Chile zaapelował do prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, by wypuścił sędziów z kraju.

Parlament Wenezueli mianował pod koniec lipca 33 nowych sędziów Sądu Najwyższego, ten jednak uznał, że zostali oni powołani nielegalnie.

W piątek Zgromadzenie Konstytucyjne, w którego skład weszli jedynie zwolennicy partii rządzącej, podjęło jednomyślną decyzję o przejęciu prerogatyw parlamentu.

Również we wtorek była prokurator generalna Wenezueli Luisa Ortega Diaz, która otwarcie krytykowała Maduro i w ubiegłym tygodniu uciekła z kraju, udała się z Kolumbii do Brazylii.

Ortega, która przyznała, że obawia się o swoje życie, dotarła do Bogoty w piątek wraz z mężem.

Była prokurator generalna została pozbawiona stanowiska za próby hamowania samowoli władz wobec opozycji. Ortega nie uznała też Zgromadzenia Konstytucyjnego. Jej mąż German Ferrer, deputowany do parlamentu, został oskarżony o korupcję, a ich rezydencja w Caracas otoczona i przeszukana przez policję.

545-osobowa Konstytuanta, wybrana 30 lipca w glosowaniu zbojkotowanym przez opozycję, nie została uznana przez wiele państw Ameryki Łacińskiej, Unię Europejską ani USA.

Członkowie prezydium parlamentu ogłosili, że nie uznają Konstytuanty za legalną instytucję, lecz jedynie za instrument władzy prezydenta Maduro, służący wyłącznie konsolidacji jego dyktatury.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy