Reklama

Reklama

Były prezydent Korei Południowej znów w areszcie

Jak informuje agencja Yonhap, do aresztu wrócił były prezydent Korei Płd. Li Miung Bak. Sprawa ma związek z niedawną decyzją Sądu Najwyższego, który podtrzymał wyrok 17 lat pozbawienia wolności za korupcję i defraudację.

Li przebywał na wolności od lutego w oczekiwaniu na wynik apelacji. Trafił do aresztu Dongbu na wschodzie Seulu, gdzie odsiedział już wcześniej około roku ze swojej kary. W jednoosobowej celi ma do dyspozycji telewizor, lustro, szafkę i zlew - opisuje Yonhap.

Jest szansa, że ze względu na wiek i stan zdrowia 78-letni były prezydent nie zostanie przeniesiony do więzienia, lecz będzie mógł odbyć wyrok w areszcie - podała południowokoreańska agencja, powołując się na anonimowe źródło w ministerstwie sprawiedliwości.

Reklama

Li rządził Koreą Płd. w latach 2008-2013. W kwietniu 2018 roku postawiono mu 16 zarzutów karnych, w tym defraudacji oraz przyjmowania łapówek od osób i firm, m.in. od koncernu Samsung Electronics. Przed sądem nie przyznawał się do winy.

W pierwszej instancji Li uznano za winnego lub częściowo winnego siedmiu spośród zarzucanych mu czynów i skazano na 15 lat więzienia, a później sąd apelacyjny podwyższył ten wyrok do 17 lat.

Li jest czwartym byłym prezydentem Korei Płd. skazanym w sprawie karnej. Według sądu zdefraudował 25,2 mld wonów (87,8 mln zł) i przyjął łapówki opiewające na 9,4 mld wonów (32,8 mln zł).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne