Reklama

Reklama

Bunt w irackim więzieniu. Ponad 60 zabitych

W więzieniu położonym około 80 km na północny wschód od Bagdadu wybuchł bunt. Zginęło pięćdziesięciu więźniów i 12 policjantów.

W więzieniu w Al-Chalis było przetrzymywanych ok. 300 ludzi skazanych za terroryzm. Ofiary śmiertelne wśród więźniów i policjantów to efekt zamieszek jeszcze na terenie zakładu, a także pościgu za uciekinierami w nocy z piątku na sobotę - podały władze.

Reklama

"Więźniowie zaczęli najpierw walczyć między sobą, co przyciągnęło uwagę strażników, którzy rozpoczęli interwencję" - relacjonowało anonimowo źródło policyjne. Wówczas więźniowie zaatakowali strażników, odebrali im broń; zdołali także zająć więzienny magazyn uzbrojenia.

Według irackich służb uciekło ok. 40 więźniów.

W Al-Chalis ogłoszono godzinę policyjną. Służby rewidują domy w poszukiwaniu zbiegów.

Nie wiadomo, czy w więzieniu w Al-Chalis przetrzymywani byli jacyś wysokiej rangą skazani terroryści.

W Iraku zarzuty terroryzmu zwykle są stawiane islamistycznym bojownikom, w tym z radykalnego sunnickiego Państwa Islamskiego, które kontroluje znaczne obszary Iraku i Syrii. Irackie władze walczą z Państwem Islamskim na północy i zachodzie kraju; armię wspierają atakami z powietrza USA.

W ciągu dwóch minionych lat w Iraku dochodziło do spektakularnych ucieczek z więzień. W lipcu 2013 roku skoordynowane zamachy na dwa zakłady karne w pobliżu Bagdadu umożliwiły ucieczkę ponad 500 więźniów. Wzrost znaczenia Państwa Islamskiego i ofensywa rozpoczęta w czerwcu 2014 roku zaowocowały kolejnymi ucieczkami. Dało to dżihadystycznemu ugrupowaniu możliwość rekrutowania byłych sunnickich więźniów, głównie w miastach Tikrit i Mosul.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje