Reklama

Reklama

Bułgaria: Szykuje się rząd mniejszościowy?

Kornelia Ninowa, liderka Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, głównej siły w lewicowej koalicji BSP na rzecz Bułgarii pogratulowała centroprawicowej partii GERB zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Podkreśliła, że BSP nie wejdzie do wielkiej koalicji.

"Jeśli wyniki te potwierdzą się i BSP otrzyma zaproszenie do rozmów o udziale w rządzie GERB, to odmówi. Nie będziemy uczestniczyć w takich rozmowach. Nasze programy różnią się bardzo poważnie, mamy swoje zasady, uniemożliwiające udział w wielkiej koalicji. Jeśli GERB nie da rady utworzyć rządu, spróbujemy my" - stwierdziła.

Reklama

Ninowa podkreśliła, że jej partia zyskała wiele na obecnych wyborach - w porównaniu z wyborami w 2014 r. zwiększyła dwukrotnie liczbę głosów i miejsc w parlamencie. "Udowodniliśmy, że jesteśmy na słusznej drodze, będziemy nadal pracować na rzecz zmian" - podkreśliła.

Obliczenia agencji Alpha Research i Gallup Int. potwierdzają wyniki z exit polls, że centroprawicowa parta GERB (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii) prowadzi w niedzielnych wyborach parlamentarnych z 32,9 - 33,2 proc. Lewica otrzymała 27,9 - 28,5 proc.

Wyniki obu agencji są oparte na obliczeniach 100 proc. protokołów z reprezentacyjnej próbie lokali wyborczych.

Według obu agencji do parlamentu wejdą jeszcze trzy partie: nacjonalistyczna koalicja Zjednoczeni Patrioci, partia tureckiej mniejszości DPS (Ruch na rzecz Praw i Swobód) oraz Wola biznesmena Weselina Mareszkiego. Centroprawicowa koalicja Reformatorski Blok prawdopodobnie nie przekroczy 4-procentowego progu. Gallup nie wyklucza po uwzględnieniu głosów z zagranicy, że Wola może spaść poniżej 4-procentowego progu.

Dane te są uzyskane wyłącznie na podstawie głosów oddanych w kraju. Głosy oddane za granicą mogą zmienić wyniki.

Jeżeli Reformatorski Blok nie wejdzie do parlamentu, partii GERB nie pozostanie wielu potencjalnych partnerów do koalicji. Ze Zjednoczonymi Patriotami formalna koalicja raczej nie jest możliwa, ponieważ partnerzy GERB z Europejskiej Partii Ludowej nie zaakceptowaliby takiego sojuszu. Lider GERB Bojko Borysow z góry odrzuca formalną współpracę z DPS. Wola nie będzie miała wystarczającej liczby głosów dla zagwarantowania większości, a może jej w ogóle zabraknąć w parlamencie. Według analityka Neno Dimowa z Instytutu Prawicowej Polityki oznaczałoby to, że najbardziej realistyczne jest utworzenie mniejszościowego rządu GERB z płynnym parlamentarnym poparciem w konkretnych sprawach przez różne siły. Borysow rządził tak w latach 2009-2013, lecz wówczas nie miał przeciw sobie silnej lewicy.

Ogłoszono częściowe wyniki

Centralna Komisja Wyborcza po przeliczeniu 78 proc. procent głosów potwierdziła wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Bułgarii. Na pierwszym miejscu jest centroprawicowa GERB (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii) z 32,74 proc. głosów.

Na drugim miejscu uplasowała się lewicowa koalicja pod wodzą Bułgarskiej Partii Socjalistycznej (BSP) z 26,79 proc.

Trzecią siłą jest nacjonalistyczna koalicja Zjednoczeni Patrioci, która otrzymała 9,14 proc., a czwartą - partia tureckiej mniejszości Ruch na rzecz Praw i Swobód (DPS) z 8,44 proc. Partia Wola biznesmena Weselina Mareszkiego wchodzi do parlamentu z 4,11 proc. głosów.

W nowym Zgromadzeniu Narodowym nie będą reprezentowane dwie małe centroprawicowe koalicje Blok Reformatorski oraz "Tak, Bułgaria", ani centrolewicowa ABV - Ruch 21.

Z Sofii Ewgenia Manołowa

Dowiedz się więcej na temat: Bułgaria

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje