Reklama

Reklama

Brytyjskie VIP-y wykorzystywały dzieci na gigantyczną skalę

Brytyjska policja ujawniła postępy w śledztwie dotyczącym pedofilii na najwyższych szczeblach. Ustalenia są szokujące: dowody przestępstw zgromadzono przeciwko 76 politykom i 250 celebrytom.

Policja została niemal zmuszona przez opinię publiczną do wszczęcia wielkiego śledztwa po tym, jak zaczęły wychodzić na jaw kolejne przypadki ukrywania pedofilii, jakiej dopuszczali się znani Brytyjczycy. Pierwszą, nagłośnioną w 2011 roku sprawą była historia prezentera BBC Jimmy'ego Savile'a; okazało się, że gwiazda dziecięcych programów telewizyjnych, przyjaciel Margaret Thatcher i rodziny królewskiej, wielokrotnie nagradzany za swoją działalność charytatywną ekscentryczny gwiazdor przez całe dekady bezkarnie gwałcił dzieci.

Gdy okazało się, że pedofilii dopuszczali się również politycy - zarówno na szczeblu lokalnym, jak i krajowym - 12 wydziałów śledczych brytyjskiej policji przystąpiło do dochodzenia, jakiego na Wyspach jeszcze nie było. Na policję zgłosiły się tysiące ofiar przestępstw popełnionych na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Policjanci wytypowali aż 1433 podejrzanych, z czego przeciwko kilkuset udało się zgromadzić wiarygodne dowody.

"Te wstrząsającej liczby wyraźnie wskazują, jak bardzo rozpowszechnione było wykorzystywanie dzieci we wszystkich sferach publicznych - od polityki, przez sport, po show-biznes" - powiedział Peter Wanless, dyrektor organizacji zajmującej się zapobieganiem przestępstwom popełnianym wobec dzieci.

Policja wykazała, że politycy-pedofile, tacy jak Cyril Smith, wykorzystywali swoje wpływy, by nie dopuszczać do wszczynania śledztw przeciwko nim. W innych przypadkach ofiary z góry zakładały, że nie mają szans przeciwno bogatym i sławnym. Jak podano, wśród podejrzanych 135 osób to gwiazdy filmu i telewizji, 43 osoby to gwiazdy muzyki, a siedem to sportowcy.

"Śledztwo prowadzone jest z największą powagą, a zeznania pokazują, jak zmienia się podejście ofiar. Ci, którzy nie czuli się na siłach, by mówić o swojej krzywdzie, a także ci, którym nikt nie wierzył, nabrali przekonania, że zostaną wreszcie wysłuchani" - powiedziała znana działaczka na rzecz praw obywatelskich, Sheila Taylor. Brytyjska policja zapowiedziała, że będzie informować opinię publiczną o postępach w śledztwie. Brytyjskim elitom już się nie upiecze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne