Reklama

Reklama

Brytyjski rząd gotowy odpowiedzieć na eskalację ze strony Rosji

Wysokiej rangi źródło w brytyjskim rządzie powiedziało w środę, że Wielka Brytania "jest gotowa adekwatnie odpowiedzieć, jeśli Rosja zdecyduje się na eskalację" konfliktu po próbie zabójstwa byłego pułkownika GRU i brytyjskiego agenta Siergieja Skripala.

Według tego źródła próba zamachu, do której doszło 4 marca w Salisbury, jest postrzegana przez brytyjski rząd jako "okrutny akt lekkomyślnego reżimu, na którego czele stoi mężczyzna, który regularnie ignoruje normy międzynarodowego zachowania" i "demonstruje kompletny brak szacunku dla suwerenności Wielkiej Brytanii, bezpieczeństwa publicznego w tym kraju, a także wartości rozwiniętych i demokratycznych państw".

Reklama

Omawiając brytyjską reakcję wobec Rosji, przedstawiciel rządu, który zastrzegł sobie anonimowość, podkreślił, że decyzja o usunięciu 23 rosyjskich dyplomatów z Wielkiej Brytanii jest najpoważniejszym posunięciem tego typu od zakończenia zimnej wojny. Po morderstwie Aleksandra Litwinienki w 2006 roku z kraju wydalono zaledwie cztery osoby.

"To działanie ma znacząco osłabić rosyjskie zdolności do prowadzenia działań szpiegowskich w tym kraju. (...) Jeśli spróbują je odbudować - będziemy ich skutecznie blokować" - zapewnił.

Wśród planowanych zmian legislacyjnych rząd będzie proponował m.in. zaostrzenie przepisów, które po zmianach będą pozwalały na traktowanie osób podejrzanych o szpiegostwo w podobny sposób jak terrorystów, w tym na bezpośrednie ich aresztowanie przy próbie wjazdu do kraju - wskazał.

Zwrócił też uwagę, że pod koniec lutego zmieniono ustawę o sankcjach finansowych, wprowadzając m.in. mechanizm pozwalający na zażądanie złożenia sądowych wyjaśnień w przypadku zidentyfikowania majątku o niejasnym pochodzeniu, który może być związany z korupcją.

Oprócz działań zapowiedzianych przez premier Theresę May w wystąpieniu w Izbie Gmin podjęto także szereg niejawnych akcji, które nie mogą na tym etapie zostać zakomunikowane opinii publicznej, między innymi ze względu na to, że część z nich jest elementem trwającego śledztwa.

"Jeśli uznamy, że to, co zrobiliśmy, nie przyniosło wymaganego efektu i nie zmieniło zachowania Kremla, to przyjrzymy się dzisiejszym decyzjom" - zapowiedział przedstawiciel rządu, podkreślając jednak, że brytyjski rząd "nie będzie tolerował zagrożenia dla życia Brytyjczyków ani tak jaskrawego naruszenia międzynarodowych zobowiązań".

Powtarzając zastrzeżenie wygłoszone przez premier May, zaznaczył jednocześnie, że "te działania są wymierzone w rosyjskie państwo, a nie zwykłych Rosjan".

Skripal - były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, który w przeszłości był skazany w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii - oraz towarzysząca mu córka Julia trafili 4 marca do szpitala w stanie krytycznym, gdy stracili przytomność w centrum handlowym w mieście Salisbury na południowy zachód od Londynu.

W śledztwie, w którym bierze udział m.in. policyjna sieć antyterrorystyczna i wojskowi eksperci ds. broni chemicznej, ustalono, że zostali otruci produkowaną w Rosji bronią chemiczną typu Nowiczok. Obie ofiary pozostają w stanie krytycznym, a jeden z pierwszych policjantów, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, jest w stanie ciężkim.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy