Reklama

Reklama

Boris Johnson ostro krytykował swojego ministra. "Jest beznadziejny"

Dominic Cummings, były główny doradca Borisa Johnsona, opublikował w środę wiadomości otrzymane od brytyjskiego premiera, w których ten - w dość wulgarnych słowach - nazwał ministra zdrowia Matta Hancocka "beznadziejnym".

W swoim wpisie zamieszczonym na blogu Cummings, który pod koniec 2020 roku został zmuszony do odejścia z Downing Street, zacytował fragment swojej korespondencji na komunikatorze WhatsApp z Johnsonem z początku pandemii.

W korespondencji z 27 marca 2020 roku Cummings wskazywał na wzrost możliwości wykonywania testów w USA, podczas gdy Hancock był "sceptyczny", co do wykonalności podobnego wzrostu w Wielkiej Brytanii, na co Johnson odpisał: "Totalnie k... beznadziejnie".
Inna wymiana wiadomości dotyczy zabiegów o pozyskanie respiratorów dla chorych na Covid-19. "Chodzi o Hancocka. Jest beznadziejny" - miał odpisać brytyjski premier. Z kolei w innym momencie Johnson nazywa sytuację dotyczącą środków ochrony osobistej dla personelu medycznego "katastrofą". "Nie przychodzi mi do głowy nic innego, jak tylko zdjąć Hancocka i dać Gove'a" - miał napisać Johnson, wskazując, że stanowisko Hancocka mógłby objąć minister bez teki Michael Gove, do czego ostatecznie nie doszło.

Reklama

Minister zdrowia okłamywał premiera?

To kolejna odsłona w starciu Cummingsa z ministrem zdrowia. Pod koniec maja były doradca Johnsona, składając zeznania przed komisjami Izby Gmin, zarzucił Hancockowi okłamywanie premiera w kwestii testowania na obecność koronawirusa pacjentów wracających ze szpitali do domów opieki. Twierdził, że przez niekompetencję ministra niepotrzebnie zmarły dziesiątki tysięcy osób, które nie musiały umrzeć oraz powiedział, że Johnson był bliski zwolnienia Hancocka wiosną zeszłego roku. Występując w zeszłym tygodniu przed tymi samymi komisjami Hancock odrzucił oskarżenia i wskazywał, że były doradca premiera nie przedstawił na nie żadnych dowodów.

Rzecznik Johnsona nie zakwestionował autentyczności przywołanych wiadomości, zapewnił jednak, że premier ma pełne zaufanie do ministra zdrowia. "Nasza uwaga nie skupia się na badaniu tych konkretnych wpisów, ale na realizacji priorytetów społeczeństwa" - dodał rzecznik.

"Nie można mu teraz ufać"

Ale Cummings w swoim wpisie zaatakował także Johnsona, twierdząc, że on również "kłamał w sprawie niepowodzeń" podczas pierwszej fazy pandemii. "Jeśli Numer 10 (Downing Street 10, czyli urząd premiera - red) był gotowy kłamać w zeszłym roku tak głęboko i szeroko na temat tak istotnych kwestii życia i śmierci, nie można mu ufać teraz ani w sprawie Covid, ani w żadnej innej kluczowej kwestii wojny i pokoju" - napisał Cummings.

Twierdzi też, że obiecane publiczne śledztwo w sprawie działań rządu podjętych w związku z epidemią nie skończy się przed odejściem Johnsona z urzędu premiera. "Ono nie zacznie się przez lata i jest pomyślane tak, aby odsunąć trudne części aż do czasu kiedy premier odejdzie - w przeciwieństwie do innych premierów, ten jeden ma jasny plan odejść najpóźniej kilka lat po następnych wyborach, chce zarabiać pieniądze i mieć zabawę, a nie »iść dalej i dalej«" - twierdzi Cummings.

Cummings jako strateg wyborczy odegrał kluczową rolę najpierw w referendum z 2016 roku, które przesądziło o brexicie, a potem w zwycięstwie Partii Konserwatywnej w ostatnich wyborach do Izby Gmin. Głównym doradcą Johnsona był od momentu objęcia przez niego urzędu premiera w lipcu 2019 roku do listopada 2020 roku, gdy wskutek wewnętrznej próby sił na Downing Street został zmuszony do odejścia. Od tego czasu ostro krytykuje Johnsona.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje