Reklama

Reklama

Bolton: Będzie piekło, jeśli Iran zaszkodzi USA

"Rozpęta się piekło, jeśli Iran będzie działał na szkodę USA lub ich sojuszników" - oświadczył we wtorek doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton. Zapowiedział, że Waszyngton będzie agresywnie egzekwował nowe sankcje wobec Teheranu.

"Morderczy reżim mułłów w Teheranie będzie musiał zmierzyć się z poważnymi konsekwencjami, jeśli będzie nadal kłamał, oszukiwał i zwodził" - powiedział Bolton na konferencji prasowej w Nowym Jorku w ramach odbywającej się tam sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

"Jeśli wystąpicie przeciwko naszym sojusznikom lub partnerom, jeśli skrzywdzicie naszych obywateli, to rozpęta się piekło. Chcę powiedzieć jasno: obserwujemy was i jeśli zajdzie potrzeba, to was dopadniemy" - dodał Bolton, były ambasador USA przy ONZ, zwolennik twardej polityki wobec Iranu.

Reklama

W przeszłości Bolton wielokrotnie opowiadał się za przeprowadzeniem operacji wojskowej przeciwko Iranowi. Teraz zapowiedział, że USA będą agresywnie egzekwować sankcje gospodarcze wobec tego kraju.

Zaledwie kilka godzin wcześniej amerykański prezydent Donald Trump w swoim wystąpieniu na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ oskarżył Iran o "sianie chaosu, śmierci i zniszczenia" w regionie. "Władze irańskie nie szanują swoich sąsiadów, granic ani suwerennych praw innych narodów. Zamiast tego wykorzystują zasoby swojego kraju, by się na nich wzbogacać oraz siać zniszczenie na całym Bliskim Wschodzie i poza nim" - ocenił.

W środę Trump na przewodzić posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, poświęconemu Iranowi i nierozprzestrzenianiu broni atomowej.

Na wypowiedź amerykańskiego przywódcy zareagował prezydent Iranu Hasan Rowhani, który skrytykował administrację USA za okazywaną jego krajowi wrogość. Dialog powinien rozpocząć się od skończenia z groźbami i "niesprawiedliwymi sankcjami" - zaznaczył, dodając, że groźby nigdy nie skłoniły żadnego kraju do powrotu do stołu negocjacyjnego.

W maju Trump wycofał USA z międzynarodowego porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego. Umowa, podpisana w 2015 r. przez Iran oraz USA, Wielką Brytanię, Chiny, Francję, Rosję i Niemcy, przewidywała stopniowe znoszenie antyirańskich sankcji w zamian za ograniczenie programu jądrowego tego kraju.

Bolton odniósł się również do ogłoszonego dzień wcześniej oświadczenia pozostałych sygnatariuszy umowy i Iranu, którzy zadeklarowali, że zamierzają stworzyć mechanizmy płatnicze, które umożliwią dalszy handel z Teheranem, w tym powołać spółkę celową (SPV) w celu ułatwienia płatności związanych z irańskim eksportem, w tym ropy naftowej.

"Unia Europejska jest mocna w swoich wypowiedziach, ale słabsza w realizacji. Będziemy przyglądać się rozwojowi tego mechanizmu płatniczego, który na razie nie istnieje ani nie ma wyznaczonego terminu na realizację. Nie zamierzamy dopuścić, by nasze sankcje były obchodzone przez Europę czy kogokolwiek innego" - oświadczył.

W sierpniu USA wznowiły sankcje wymierzone w dokonywane przez rząd Iranu transakcje kupna amerykańskiego dolara, irański handel złotem i innymi metalami szlachetnymi oraz irański sektor motoryzacyjny. W rezultacie irański rial znacząco stracił na wartości. W listopadzie w życie mają wejść kolejne sankcje USA. Mają one objąć irański sektor wydobycia ropy naftowej i transportu oraz bank centralny tego kraju. 

Jak pisze BBC, Trump wierzy, że wznowienie presji gospodarczej na Iran zmusi ten kraj do zgody na nowe, sięgające dalej porozumienie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne