Reklama

Reklama

Bliski współpracownik Putina rozwścieczył opozycję

​Czarne chmury zbierają się nad prezydentem Czeczenii. Coraz więcej środowisk krytykuje Ramzana Kadyrowa za jego wypowiedź dotyczącą rosyjskiej opozycji. W ubiegłym tygodniu czeczeński przywódca nazwał oponentów Kremla "wrogami narodu" i wyraził przekonanie, że powinni oni za swoją działalność trafić do łagrów.

Słowa Kadyrowa nie spodobały się deputowanemu z Sankt Petersburga. Maksim Rieznik chce, aby sprawą zajęła się Prokuratura Generalna. W jego ocenie, tego typu wypowiedzi noszą znamiona ekstremizmu i naruszają rosyjską konstytucję. Prezydenta Czeczenii skrytykował także szef Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin. Parlamentarzysta uznał opinie Kadyrowa za "niedopuszczalne". Już wcześniej grupa obrońców praw człowieka i intelektualistów opublikowała w internecie petycję, w której żąda natychmiastowego odwołania Ramzana Kadyrowa z funkcji prezydenta Czeczenii. 

Reklama

To nie pierwsze negatywne opinie o bliskim współpracowniku Władimira Putina. Kadyrow wielokrotnie był krytykowany przez przedstawicieli rosyjskich służb specjalnych za wtrącanie się w ich kompetencje. Obrońcy praw człowieka w sporządzonym raporcie na temat sytuacji w Czeczenii uznali, że ta kaukaska republika przypomina "państwo mafijne". Natomiast liderzy opozycji wypominają Kadyrowowi bliskie związki z osobami oskarżonymi o zabójstwo Borysa Niemcowa. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje