Reklama

Reklama

Biały Dom: Wielki powrót Pierwszych Psów

Po zwycięstwie wyborczym Joe Bidena Biały Dom zyska dodatkowych mieszkańców. Po raz pierwszy od czterech lat jego progi przekroczą psy: Champ i Major.

Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zapowiadał podczas kampanii wyborczej, że chce przywrócić swojemu krajowi tak ważne wartości jak współczucie, odpowiedzialność, międzynarodowy szacunek. Oraz psy w Białym Domu.

Ponad stuletnia tradycja

Reklama

Demokrata jest właścicielem dwóch owczarków niemieckich, z których jeden jest wykwalifikowanym psem-ratownikiem. Champ mieszka z Joe i Jill Bidenami od roku 2008. Joe Biden bowiem obiecał swojej żonie Jill, że kupi psa, jeśli Barack Obama wygra wybory. I w ten sposób czworonóg trafił do państwa Bidenów z hodowli w Pensylwanii.

Major dołączył do nich dziesięć lat później. Wcześniej, uratowany jako szczeniak ze śmietnika, mieszkał w schronisku. 

Psy w Białym Domu, żartobliwie zwane Pierwszymi Psami, mają długą tradycję. Prezydent Barack Obama zameldował tam Bo, portugalskiego psa dowodnego (pełna oficjalna nazwa rasy to cão de água português), George W. Bush - teriera szkockiego o imieniu Barney, a Bill Clinton wprowadził się z czekoladowym labradorem Buddym.

Powrót Pierwszych Psów

A potem nadszedł Donald Trump, znany jako pedantyczny fanatyk higieny. To pierwszy prezydent USA od ponad wieku, który nie ma psa. - Jak by to wyglądało, gdybym spacerował z psem po trawniku przed Białym Domem - z przekąsem pytał Donald Trump w roku 2019 podczas wiecu w Santa Fe w Teksasie. Film z tego wystąpienia został wykorzystany przez Joe Bidena w spocie wyborczym. - Przywróćmy psy do Białego Domu - jeszcze w ubiegłą niedzielę tweetował Joe Biden.

Miłośnicy psów murem za Joe Bidenem

Wcześniej powstała grupa o nazwie "Dog Lovers For Joe" ("Miłośnicy psów dla Joe Bidena"), której celem było wspieranie kandydata demokratów w jego walce o stanowisko głowy państwa. "W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją taką, że po raz pierwszy od ponad stu lat w Białym Domu nie ma psa i to widać" - opublikowali na swojej stronie internetowej, dodając: "Jak wynika z badań naukowych, dzięki psom mamy więcej współczucia, i jesteśmy bardziej przyjacielscy, zdrowsi oraz szczęśliwsi".

Rada od "Dog Lovers For Joe": "Wybierajcie swoich ludzi z rozwagą". Jak podkreślają, już czas, by w Białym Domu znowu zamieszkał miłośnik psów.

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje