Reklama

Reklama

Biały Dom: Trump oczekuje uczciwego procesu w Senacie

Prezydent USA Donald Trump oczekuje uczciwego procesu w Senacie - przekazała rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham. "Rozpaczliwą komedią" nazwała śledztwo ws. ewentualnego impeachmentu prezydenta w komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów.

Kontrolowana przez Demokratów komisja sprawiedliwości Izby Reprezentantów USA przegłosowała w piątek dwa artykuły impeachmentu Trumpa. Zarzuca w nich prezydentowi nadużycie władzy oraz utrudnianie pracy Kongresu USA.
Sam Trump zarzucił Demokratom trywializowanie procedury impeachmentu, a ich działania uznał za "przekręt". W wypowiedzi dla dziennikarzy w Białym Domu przekonywał, że nie ma nic przeciwko długiemu procesowi w Senacie.

Reklama

Oczekuje się, że w środę lub czwartek nad zarzutami sformułowanymi przez komisję głosować będzie cała Izba Reprezentantów.

"Rozpaczliwa komedia"?

"Ta rozpaczliwa komedia śledztwa w sprawie impeachmentu w komisji sprawiedliwości dotarła do zawstydzającego końca" - oświadczyła Grisham w odpowiedzi na głosowanie. Dodała, że prezydent USA oczekuje "uczciwego traktowania w Senacie i rzetelnego procesu, którego wciąż haniebnie odmawia mu Izba Reprezentantów".

Po zatwierdzeniu przez komisję zarzutów wobec prezydenta jej szef Jerrold Nadler podkreślił historyczne znaczenie głosowania. Piątek nazwał "poważnym i smutnym dniem".

Prowadzenie przez niego prac komisji krytykują Republikanie. Szef republikańskiej mniejszości w Izbie Reprezentantów Kevin McCarthy uznał prowadzoną w niej procedurę za "oszustwo", a kongresmen Douglas A. Collins oskarżył Demokratów o nadużycie władzy.

Demokraci przegrają w Senacie?

Aby postawić prezydenta przed sądem Kongresu, zarzuty opracowane i przyjęte przez komisję sprawiedliwości muszą teraz zostać zatwierdzone zwykłą większością głosów podczas głosowania całej Izby Reprezentantów. Najprawdopodobniej dojdzie do niego jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Z uwagi na przewagę Demokratów, podobnie jak w przypadku głosowania w komisji, oczekuje się, że będzie to formalnością.

Po Izbie Reprezentantów o losach prezydenta - zgodnie z procedurą - decydować będzie Senat. Do usunięcia szefa państwa z urzędu potrzeba 67 głosów w 100-osobowej izbie wyższej. Przewagę mają w niej jednak Republikanie, co oznacza, że szansa na impeachment jest minimalna.

W centrum debaty na temat impeachmentu znajduje się tzw. afera ukraińska. Trumpa oskarża się między innymi o wywieranie presji na władze w Kijowie i narażanie amerykańskiego bezpieczeństwa. Prowadzone w Izbie Reprezentantów śledztwo ma ustalić, czy istnieją podstawy do odsunięcia prezydenta od władzy.

Dotychczas w historii USA jedynie trzykrotnie sformułowano artykuły impeachmentu prezydenta. Było tak w przypadku Andrew Johnsona w 1868 roku, Richarda Nixona w 1974 roku i Billa Clintona. Ostatni z czterech artykułów impeachmentu Clintona uchwalono w komisji sprawiedliwości 21 lat temu - 12 grudnia 1998 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje