Reklama

Reklama

Białoruś: Zatrzymania wśród górników z Salihorska za wsparcie strajkującego kolegi

W Salihorsku na południu Białorusi zatrzymano w poniedziałek (21 września) robotników koncernu Biełaruskalij, którzy wyszli na akcję poparcia dla strajkującego górnika Aleha Kudziołki. Wcześniej Kudziołka odmówił wyjścia na powierzchnię na znak protestu.

- Zatrzymanie odbyło się błyskawicznie. Wszystkich zapakowali i wywieźli w nieznanym kierunku - poinformował komitet strajkowy koncernu Biełaruskalij na swoim kanale w komunikatorze Telegram.

Reklama

Później pojawiła się informacja, że zatrzymani są na komisariacie.

Rano górnik Kudziołka na znak protestu odmówił wyjścia z kopalni. Jak poinformowali jego koledzy, powołując się na żonę mężczyzny, został on wyprowadzony na powierzchnię i karetką odwieziony do szpitala psychiatrycznego. Miał o tym poinformować przez telefon.

Protesty w strategicznym zakładzie

Kudziołka domagał się m.in. zwolnienia dyrektora koncernu Biełaruskalij, uwolnienia zatrzymanych robotników, zaprzestania przemocy struktur siłowych wobec uczestników pokojowych protestów.

Część górników z salihorskiego koncernu była aktywnymi uczestnikami protestu na Białorusi i ogłosiła strajk, który jednak w formalnym sensie nie doszedł do skutku, głównie ze względu na naciski ze strony kierownictwa i władz. Wielu przedstawicieli komitetu strajkowego zostało ukaranych aresztem za udział w "nielegalnych akcjach". 21 sierpnia białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka zapowiedział, że zastąpi strajkujących górnikami z innych krajów, np. z Ukrainy.

Państwowy koncern Biełaruskalij produkuje nawozy potasowe. W 2019 r. zajmował ok. 20 proc. światowego rynku w tym sektorze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne