Reklama

Reklama

Białoruś: Protesty po zaprzysiężeniu Alaksandra Łukaszenki. Są zatrzymani

W różnych miejscach w Mińsku w środę (23 września) struktury siłowe i ludzie bez oznaczeń brutalnie rozpędzają protesty i dokonują zatrzymań. Przy ulicy Niamiha słychać było strzały, a na Prospekcie Zwycięzców użyto gazu łzawiącego - podała Nasza Niwa. Są ranni.

Portal TUT.by, powołując się na świadków, poinformował o odgłosie wybuchu w pobliżu stacji metra Puszkińska. Wcześniej podano, że doszło w tym rejonie do starć funkcjonariuszy z protestującymi. 

Kilkoro rannych

Reklama

W różnych miejscach, w tym przy Obelisku Mińska Miasta-Bohatera, użyto do rozpędzenia protestujących armatek wodnych. Co najmniej kilka osób zostało rannych, w tym jeden mężczyzna, który doznał obrażenia głowy. Z ulicy Arłouskiej jedną osobę zabrała karetka pogotowia.

W swojej relacji w Telegramie TUT.by informuje, że wieczorem w różnych miejscach miasta kierowcy zaczęli blokować ulice. Taka sytuacja ma miejsce na ulicy Prytyckaha, w dzielnicach Kamienna Gorka i Uschod.

Z wielu miejsc docierają informacje oraz zdjęcia, które potwierdzają, że zatrzymania przebiegają brutalnie, z użyciem siły.

W centrum funkcjonariusze uderzali pałkami w samochody, które trąbiły na znak solidarności z protestującymi lub, ich zdaniem, jechały zbyt wolno.

Media informują również, że do akcji protestu doszło m.in. w Grodnie, Witebsku, Mohylewie, Brześciu. W Mohylewie zatrzymano co najmniej 14 osób. W Brześciu manifestację rozpędzono.

Na liście 165 nazwisk

Na stale aktualizowanej liście zatrzymanych centrum Wiasna umieściło już 165 nazwisk. Są to głównie osoby zatrzymane w Mińsku, ale są tam też dane z Grodna, Mohylewa, Stolina i Homla.

Lista nie jest pełna. Zawiera tylko nazwiska, które udało się ustalić aktywistom.

Inauguracja po cichu

Spontaniczny protest w Mińsku i innych miejscowościach wybuchł w reakcji na środową niezapowiedzianą i przeprowadzoną potajemnie inaugurację Alaksandra Łukaszenki. Tym samym objął on po raz szósty urząd prezydenta Białorusi. Po południu rzeczniczka MSW zapowiedziała, że milicja będzie działać we wzmocnionym trybie "w związku z wezwaniami do nielegalnych akcji".

W mieście rozmieszczono bardzo duże siły milicji, wojska oraz sprzętu do rozpędzania protestów.

Liczbę protestujących trudno oszacować, ponieważ ludzie zbierają się w różnych miejscach miasta. Po interwencjach struktur siłowych rozbiegają się, ale po jakimś czasie wznawiają akcje protestu.

Agencja Interfax Zachód oceniała liczbę demonstrantów na 5-7 tys. ludzi.

Z Mińska Justyna Prus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne