Reklama

Reklama

Białoruś: Maryja Kalesnikawa jest w areszcie w Żodzinie

Białoruska opozycjonistka Maryja Kalesnikawa została przeniesiona z aresztu w Mińsku do aresztu śledczego w Żodzinie, ok. 55 km od stolicy - powiadomiła w sobotę jej adwokat Ludmiła Kazak. Zapowiedziała, że spróbuje zobaczyć się z Kalesnikawą w poniedziałek. Tymczasem obrońcy opozycjonistki odwołali się od decyzji o jej areszcie.

"Przewieziono ją wczoraj, nie podano mi powodów" - powiedziała Kazak niezależnemu Radiu Swaboda. Prawniczka nie mogła podać więcej szczegółów, ponieważ zobowiązała się do nierozgłaszania informacji o postępowaniu wobec Kalesnikowej.

Reklama

Kazak dwukrotnie widziała się ze swoją klientką po jej aresztowaniu. Była m.in. obecna podczas przesłuchania. W poniedziałek ma zamiar jechać do Żodzina i spotkać się z nią po raz trzeci.

Adwokat poinformowała w piątek wieczorem, że do sądu złożona została apelacja od decyzji prokuratury o umieszczeniu Kalesnikawej w areszcie. Obrońcy domagają się zmiany tzw. środka zapobiegawczego zastosowanego wobec Kalesnikowej. "Apelacja została skierowana do sądu" - powiedziała Kazak agencji Interfax-Ukraina w piątek wieczorem.

Kalesnikawa, członkini prezydium Rady Koordynacyjnej powołanej przez opozycję białoruską, została zatrzymana 7 września rano w Mińsku przez nieznanych ludzi. Została przewieziona do siedziby wydziału do walki z zorganizowaną przestępczością, gdzie spędziła około połowy dnia. Potem trafiła do KGB Białorusi i tam żądano od niej zgody na wyjazd za granicę. W nocy wywieziono opozycjonistkę na granicę białorusko-ukraińską i siłą próbowano zmusić do opuszczenia kraju.

Z relacji współpracowników Kalesnikawej Antona Radniankaua i Iwana Kraucoua, aby tego uniknąć, kobieta porwała swój paszport i przez okno wydostała się z auta, którym razem jechali.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne