Reklama

Reklama

Białoruś: Komunikat władz Grodna w sprawie manifestacji i przemocy wobec protestujących

Zgoda na mityngi w centrum miasta, przeprosiny za bicie - władze Grodna w specjalnym komunikacie zamieściły na swojej stronie internetowej odpowiedź na postulaty uczestników masowych protestów powyborczych.

"Utworzono Radę Porozumienia Społecznego, w składzie której są przedstawiciele władz i społeczeństwa obywatelskiego" - napisano w odpowiedzi, składającej się z 10 punktów.

Reklama

Władze miejskie wyraziły zgodę na wiecowanie na centralnych placach miasta, zagwarantowały opiekę medyczną i techniczną, a także relacjonowanie w mediach mityngów i dostęp do anteny lokalnej telewizji Grodno Plus. Lokalne struktury MSW ogłosiły publiczne przeprosiny, a zatrzymani podczas protestów obywatele zostali zwolnieni z aresztu. Wszystkie przypadki pobicia mają zostać zbadane. Zapowiedziano również, że uczestnicy strajków w zakładach państwowych nie będą karani.

10 dni protestów

Wtorek (18 sierpnia) to 10 dzień protestów na Białorusi. Mityngi i marsze, w tym z udziałem robotników zakładów i fabryk, odbyły się w Mińsku. Na ulice wyszli też mieszkańcy innych miejscowości. 

Protesty we wtorek były jednak mniej liczne niż w poprzednich dniach. Pomimo wezwań do ogólnokrajowego strajku na razie przystąpiły do niego tylko zakłady Biełaruskalij w Salihorsku. Pracownicy zakładów produkcji traktorów w Mińsku (MTZ), którzy częściowy strajk rozpoczęli w piątek (14 sierpnia), we wtorek informowali, że fabryka jednak pracuje, a oni sami uczestniczą w protestach w ramach urlopów na własne życzenie.

Niektóre zakłady zapowiadają chęć strajkowania, jednak, jak mówią ich pracownicy, kierownictwo zniechęca ich do tego, również pod groźbą utraty pracy.

Na Białorusi nie ma silnych niezależnych związków zawodowych, co utrudnia koordynację działań robotników.

Mityngi poparcia dla prezydenta Alaksandra Łukaszenki odbyły się we wtorek w Homlu i Mohylewie.

MSW poinformowało, że w aresztach przebywają nadal 44 osoby zatrzymane za udział w protestach.

Z Mińska Justyna Prus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy