Reklama

Reklama

​Białoruś: Dziennikarz niezależnego portalu pobity w sądzie

Dziennikarz popularnego niezależnego portalu białoruskiego tut.by Pawieł Dabrawolski został w poniedziałek pobity w budynku sądu w Mińsku podczas pełnienia obowiązków służbowych, a następnie wymierzono mu grzywnę.

Na salę, gdzie odbywała się rozprawa w sprawie grupy graficiarzy, weszło dwóch działaczy, którzy rozwinęli transparent z napisem "Politycznym prześladowaniom nie" i krzyczeli "Sztuka to nie przestępstwo". Dabrawolski, który znajdował się za drzwiami sali, zaczął rejestrować moment ich wyprowadzania i zatrzymywania. Został jednak zatrzymany wraz z nimi.  

Reklama

Jak poinformowało Centrum Praw Człowieka "Wiasna", działaczy i dziennikarza wprowadzono do sąsiedniego pokoju, gdzie wszystkich pobito.   

Dabrawolski powiedział, że milicjanci powalili go na podłogę i kopali przez 20 minut, chociaż widzieli jego akredytację. Według niego wymierzono mu kilkadziesiąt kopniaków. Na stronie tut.by zamieszczono zdjęcia obrażeń dziennikarza - siniaków i krwiaków na tułowiu - oraz porwanego ubrania.   

Działaczom i dziennikarzowi zarzucono "brak szacunku dla sądu" oraz "niepodporządkowanie się poleceniom osób pełniących służbę" i wymierzono im grzywny od 9,45 mln do 10,5 mln rubli (1860-2070 zł).   

Rzeczniczka sądu Julija Laskowa oświadczyła na Facebooku, że nie może skomentować sprawy nie znając jej wszystkich okoliczności, które będą wyjaśniane we wtorek. 

"Ale od siebie osobiście przepraszam całą społeczność dziennikarską" - napisała.   

Sprawa graficiarzy, którzy latem 2015 r. umieścili na budynkach i na płocie w Mińsku napisy po białorusku: "Białoruś powinna być białoruska" oraz "Rewolucja świadomości już trwa" oraz pomazali farbą reklamę z wizerunkiem milicjanta, ma być kontynuowana we wtorek.

Dowiedz się więcej na temat: Białoruś | dziennikarze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje