Reklama

Reklama

Białoruś: Akcja studentów. Milicja zatrzymała studentów

Milicja białoruska we wtorek (1 września) rozpoczęła zatrzymania wśród studentów, którzy wcześniej przez kilka godzin protestowali w Mińsku, maszerując po mieście – poinformował portal Onliner.

Jak relacjonują media niezależne, studenci w różnych miejscach tworzyli kolumny i próbowali przedostać się do centrum miasta, obchodząc siły OMON-u.

Reklama

W końcu jednak doszło do zatrzymań w okolicach ul. Swierdłowa, w ścisłym centrum Mińska.

Do zatrzymań doszło również przed południem, kiedy studenci rozpoczynali swoją akcję. Zatrzymano i odwieziono na komisariat co najmniej 24 osoby, jednak część z nich później wypuszczono.

W pierwszym dniu roku akademickiego część białoruskich studentów wyszła na protest przeciwko fałszerstwom wyborczym i przemocy milicji.

Według niezależnego portalu Nasza Niwa na ulicach Mińska protestowało we wtorek "wiele tysięcy osób".

Zatrzymano dziennikarzy

O zatrzymaniu dwóch reporterów portalu TUT.by, korespondenta agencji BiełaPAN i jeszcze jednego reportera podczas wtorkowych akcji protestu studentów informuje niezależne Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BAŻ).

Milicja miała zatrzymać dziennikarzy w celu "sprawdzenia akredytacji".

Zatrzymani to Nadzieja Kalinina i Alaksiej Sudnikau, Andrej Szauluha i Wasyl Siemaszka.

Wcześniej w centrum Mińska milicja zatrzymywała studentów, którzy uczestniczyli w proteście przeciwko sfałszowaniu wyborów i przemocy milicji.

Według niezależnego portalu TUT.by w czasie marszu studentów zatrzymano także reporterów "Komsomolskiej Prawdy na Białorusi" i prawdopodobnie korespondenta rosyjskiej agencji RIA Nowosti.

Dwoje dziennikarzy zatrzymano we wtorek rano; BAŻ poinformowało, że zostali wypuszczeni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne