Reklama

Reklama

Berlusconi wraca do polityki

Były premier Włoch Silvio Berlusconi ogłosił swój powrót na scenę polityczną. Uczynił to po tym, jak Sąd Najwyższy oczyścił go z zarzutów w tzw. sprawie Ruby, czyli korzystania z usług nieletniej prostytutki i nadużycia władzy.

W nocy z wtorku na środę Sąd Najwyższy utrzymał wyrok uniewinniający, wydany przez sąd apelacyjny. Odrzucono wniosek prokuratury o jego uchylenie i potwierdzenie wyroku sądu pierwszej instancji, który w 2013 roku skazał Berlusconiego na 7 lat więzienia i dożywotni zakaz pełnienia funkcji publicznych.

W wydanym oświadczeniu były szef rządu stwierdził: "Teraz, po zamknięciu tego smutnego rozdziału, wracam, by zbudować z Forza Italia i całą centroprawicą, Włochy lepsze, bardziej sprawiedliwe i wolne". Następnie podkreślił: "Nareszcie prawda. To piękny dzień dla polityki, sprawiedliwości, państwa prawa. Byłem pewien, że moje racje zostaną uznane".

Reklama

"Pozostaje jednak rozgoryczenie z powodu sprawy, która przyniosła niezliczone szkody nie tylko mnie, mojej rodzinie i innym niewinnym, zaangażowanym w to osobom, ale i wszystkim Włochom, życiu publicznemu naszego kraju i naszemu wizerunkowi na świecie" - napisał Berlusconi komentując wyrok w sprawie przyjęć w jego rezydencji, nazywanych "bunga bunga".

78-letni były premier podziękował przywódcom politycznym z całego świata i milionom Włochów, którzy - jak zaznaczył okazywali mu szacunek i "nie uwierzyli w błoto, jakim obrzucono mnie oraz instytucje Republiki".

Słowa wdzięczności skierował też do sędziów, którzy w jego ocenie nie ulegli "medialnej presji i stronniczym interesom". "To, co w innych krajach zostałoby uznane za coś oczywistego, we Włoszech jest dowodem odwagi i niezależności, która zasługuje na szacunek i podziw" -  oznajmił Berlusconi.

Sprawa Ruby

Sprawa Ruby dotyczyła rozwiązłych przyjęć w rezydencji ówczesnego premiera Berlusconiego pięć lat temu, w których uczestniczyły młode kobiety. Była wśród nich nieletnia wtedy córka imigrantów z Maroka Karima el Mahroug, nazywana Ruby. Prokuratura forsowała od początku postępowania tezę, że dochodziło tam do uprawiania prostytucji, w tym z udziałem Ruby, tancerki z nocnego klubu.

Drugi zarzut nadużycia władzy odnosił się do interwencji Berlusconiego z 27 maja 2010 roku, gdy przebywając z wizytą w Paryżu zadzwonił do szefa gabinetu komendy policji w Mediolanie nakłaniając go by nie umieszczano zatrzymanej wówczas Karimy, oskarżonej o kradzież, w ośrodku dla nieletnich. Argumentował, że dziewczyna jest krewną ówczesnego prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka, a zatem należy uniknąć incydentu dyplomatycznego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy