Reklama

Reklama

Bellingcat: Miszkin w 2014 r. dostał tytuł Bohatera Rosji

Brytyjski serwis śledczy Bellingcat ujawnił we wtorek, że podejrzany o udział w próbie zabójstwa Siergieja Skripala oficer GRU Aleksandr Miszkin (alias Aleksandr Pietrow) został w 2014 roku wyróżniony tytułem Bohatera Federacji Rosyjskiej.

Na podstawie wielostopniowej analizy dokumentów tożsamości, baz danych ubezpieczeń samochodowych i wywiadów z osobami, które znają mężczyznę, dziennikarze potwierdzili prawdziwą tożsamość Miszkina, który wraz z drugim oficerem GRU Anatolijem Czepigą przyjechał do Wielkiej Brytanii w celu przeprowadzenia ataku na Skripala.

Na podstawie rozmów z mieszkańcami rodzinnej wioski Miszkina Bellingcat ustalił, że mężczyzna został pod koniec 2014 roku wyróżniony tytułem Bohatera Federacji Rosyjskiej - podobno za zasługi w trakcie rosyjskiej inwazji na Krym lub podczas jednej z operacji dotyczących byłego ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza.

Reklama

Ustalenia serwisu uwiarygodniają wcześniejsze oskarżenia brytyjskiego wywiadu, że niedoszli zabójcy Skripala są wysokiej rangą oficerami rosyjskiego wywiadu wojskowego i najprawdopodobniej działali na bezpośrednie zlecenie władz Rosji.

Telewizja Sky News potwierdziła w źródłach zbliżonych do służb bezpieczeństwa, że przeprowadzona przez Bellingcat identyfikacja mężczyzny jest właściwa.

Wcześniej, w poniedziałek wieczorem, portal ujawnił, że 39-letni Miszkin urodził się we wsi Łojga w rejonie Archangielska na północy Rosji, a następnie ukończył elitarną Wojskową Akademię Medyczną im. Kirowa w Petersburgu ze specjalizacją lekarza marynarki wojennej. Prawdopodobnie jeszcze w trakcie studiów mężczyzna został zrekrutowany przez rosyjski wywiad wojskowy GRU i przeniósł się do Moskwy.

Podróże na Ukrainę

W kolejnych latach - używając już nowej, fałszywej tożsamości - podróżował wielokrotnie na Ukrainę i do nieuznawanej przez społeczność międzynarodową Nadniestrza. Zdaniem dziennikarzy Miszkin ma prawdopodobnie rangę podpułkownika lub pułkownika rosyjskiego wywiadu.

Wcześniej pod koniec września Bellingcat ujawnił także prawdziwą tożsamość pierwszego z mężczyzn poszukiwanych w związku z próbą zabójstwa byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w angielskim Salisbury. Napastnik, który posługiwał się pseudonimem Rusłan Boszyrow, to pułkownik GRU Anatolij Czepiga.

Według ustaleń dziennikarzy 39-letni Czepiga służył wcześniej na misjach w Czeczenii i na Ukrainie, a w 2014 roku też otrzymał tytuł Bohatera Federacji Rosyjskiej, prawdopodobnie za działalność na wschodzie Ukrainy.

Mężczyzna jest od 17 lat związany z rosyjskimi siłami specjalnymi Specnaz. Przez co najmniej ostatnie dziewięć lat używał swojej drugiej tożsamości: Rusłan Boszyrow.

Na początku września brytyjska premier Theresa May powiedziała, że mężczyźni podejrzani przez prokuraturę o próbę zabójstwa Skripala i jego córki Julii zostali zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Jak oceniła, musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie.

Kontrowersyjny wywiad

Wcześniej brytyjska prokuratura poinformowała o wydaniu nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji: Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Śledczy ujawnili wówczas także szczegóły ich pobytu w Wielkiej Brytanii.

Kilka dni później rosyjska telewizja państwowa RT nadała wywiad z dwoma mężczyznami przedstawiającymi się jako Pietrow i Boszyrow.

Rozmówcy RT - telewizji uważanej za tubę propagandową Kremla - przekonywali, że byli w Salisbury w celach turystycznych z rekomendacji przyjaciół.

"To turystyczne miasto. Jest tam słynna katedra, znana nie tylko w Europie, ale na całym świecie (...) z powodu swojej 123-metrowej wieży i słynnego zegara, pierwszego (tego typu) na świecie, który wciąż działa" - tłumaczył jeden z nich.

Marcowy zamach na Skripalów na terytorium Wielkiej Brytanii wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach brytyjsko-rosyjskich od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym USA i większości krajów UE.

Pod koniec czerwca br. do szpitala w Salisbury zostały przyjęte dwie kolejne osoby, które przypadkowo natrafiły na porzuconą buteleczkę perfum, wykorzystaną przez rosyjskich napastników podczas próby otrucia Skripala. Jedna z nich - 44-letnia Dawn Sturgess - zmarła w wyniku kontaktu z toksycznym środkiem.

Z Londynu Jakub Krupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje