Reklama

Reklama

Belgia: Koniec kryzysu rządowego po 127 dniach

W nocy z niedzieli na poniedziałek, 127 dni po wyborach, trzy flamandzkie partie N-VA, CD&V i Open VLD porozumiały się po kolejnej rundzie intensywnych negocjacji w sprawie utworzenia nowego rządu flamandzkiego. Premierem ma zostać Jan Jambon (N-VA).

Jak poddają belgijskie media, ugrupowania Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA), Chrześcijańscy Demokraci i Flamandowie (CD&V) oraz Flamandzcy Liberałowie i Demokraci (Open VLD) uzgodniły program polityczny, jaki chcą realizować we Flandrii w ciągu najbliższych pięciu lat.

Reklama

Negocjatorzy osiągnęli porozumienie, ale nie rozdzielono jeszcze tek ministerialnych między trzy partie koalicji. Stanie się to w najbliższych godzinach. Nowy rząd flamandzki chce osiągnąć równowagę budżetową w 2021 roku.

Zaprzysiężenie członków rządu może się odbyć w środę. "To była ciężka praca. Stworzyliśmy dość obszerną umowę koalicyjną, wszystko zostało właściwie omówione. Budżet był również trudną kwestią, ale teraz wszystko jest już gotowe. Przed państwem stoi zmęczony, ale zadowolony człowiek" - powiedział Jambon dziennikarzom.

Zadowolenie z umowy wyraził też przewodniczący CD&V Wouter Beke. "Umowa (...) spełnia trzy zasady, które my jako partia uważamy za kluczowe: Flandria bliska obywatelowi, Flandria społeczna i Flandria, która równoważy prawa i obowiązki" - powiedział.

Ma 59 lat i z zawodu jest specjalistą IT

Flamandzka telewizja VRT wskazuje, że Jambon, który wcześniej był belgijskim ministrem spraw wewnętrznych, jest doświadczonym politykiem. Ma 59 lat i z zawodu jest specjalistą IT - pracował w IBM, SD Worx i Bank Card Company. W 2008 roku został liderem N-VA, w partii zajmował się sprawami wewnętrznymi i bezpieczeństwem.

Telewizja wskazuje, że Jambon ma dobre relacje z ustępującym premierem Belgii Charles'em Michelem (został w tym roku szefem Rady Europejskiej) mimo spektakularnego odejścia N-VA z rządu w zeszłym roku w związku z globalnym porozumieniem ONZ w sprawie migracji. N-VA sprzeciwiła się podpisaniu przez Belgię tego dokumentu.

We Flandrii dominują partie prawicowe, w Walonii - socjaliści

We Flandrii wybory 26 maja wygrał N-VA, uzyskując jedną czwartą głosów. Podobne poparcie dostała na południu kraju Partia Socjalistyczna (PS) byłego premiera Elia di Rupo. 

Podział administracyjno-językowy Belgii praktycznie uniemożliwia wyłonienie zdecydowanego zwycięzcy w wyborach w całym kraju. O ile we flamandzkojęzycznej Flandrii dużą popularnością cieszą się partie prawicowe, to we francuskojęzycznej Walonii silni są socjaliści.

NV-A i socjaliści mają łącznie 45 miejsc i bez obu tych partii trudno będzie utworzyć koalicję i wyłonić rząd federalny. Pozostałe ugrupowania, które mogą do niej wejść, to m.in. (CD&V), Partia Ekologiczna oraz Ruch Reformatorski z obecnym premierem Michelem na czele.

Z Brukseli Łukasz Osiński 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje