Reklama

Reklama

​Belgia: Doniesienia o napływie nowych bojowników IS do Europy

Belgijskie władze badają sygnały świadczące o tym, że Państwo Islamskie (IS) wysłało do Europy kolejnych bojowników - poinformowało we wtorek rządowe centrum analizy zagrożeń (OCAM). Od ponad czterech miesięcy w kraju obowiązuje alert terrorystyczny.

"Są sygnały świadczące o tym, że Państwo Islamskie wysłało nowych bojowników do Europy, do naszego kraju" - oświadczył szef OCAM Paul Van Tigchelt na konferencji prasowej w Brukseli. Nie podał szczegółów, np. liczby bojowników.

Reklama

Według stacji telewizyjnej RTL belgijska policja próbuje ustalić, czy do Europy mógł wrócić 15-letni Younes Abaaoud, brat koordynatora paryskich ataków Abdelhamida Abaaouda, który zginął kilka dni po atakach w operacji francuskich oddziałów antyterrorystycznych. Według Van Tigchelta Younes udał się do Syrii i mógł tam zginąć.

Jak zaznaczył Van Tigchelt, zagrożenie atakiem terrorystycznym w Belgii pozostaje "możliwe i prawdopodobne" i dlatego alert terrorystyczny zostanie na razie utrzymany na poziomie trzecim w czterostopniowej skali. "Toczy się kilka dochodzeń" - podkreślił. Podwyższony alert został wprowadzony w Belgii tydzień po zamachach w Paryżu z 13 listopada ub. roku, w których zginęło 130 osób.

Strategiczne cele, takie jak lotniska, największe stacje kolejowe, elektrownie atomowe i składy materiałów radioaktywnych, objęte są ścisłym nadzorem, środki bezpieczeństwa wzmocniono również w innych miejscach, takich jak kina i centra handlowe. Rzecznik federalnej policji Peter De Waele powiedział, że od zamachów terrorystycznych w brukselskim metrze i na lotnisku Zaventem 22 marca służby przechwyciły ponad 50 podejrzanych pakunków. W tamtych atakach zginęły 32 osoby.

Również we wtorek ministerstwo spraw wewnętrznych Hiszpanii poinformowało, że na Majorce policja zatrzymała domniemanego zwolennika IS, który pozostawał w stałym kontakcie z przywódcami ugrupowania w Syrii. 26-letni Marokańczyk prowadził rekrutację bojowników na forach internetowych, obiecując chętnym pomoc w zorganizowaniu podróży na objęte konfliktem zbrojnym tereny w Syrii. Według hiszpańskich władz mężczyzna stanowił "jednoznaczne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego".

Cytowany przez lokalną prasę przedstawiciel władz Biel Barcelo podkreślił, że zatrzymany to działający w pojedynkę propagandysta, który nie planował przeprowadzenia zamachów na wyspie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje