Reklama

Reklama

Bangkok: Zginęło 20 osób. Policja aresztowała domniemanego zamachowca

W sobotę zatrzymano mężczyznę podejrzanego o dokonanie zamachu bombowego w hinduistycznej świątyni w centrum Bangkoku. Zatrzymany mężczyzna został przez tajlandzką policje i zidentyfikowany m.in. na podstawie nagrania z monitoringu.

- Podejrzany wygląda tak jak osoba, której szukamy - powiedział rzecznik policji Prawut Thawornsiri dodając, że chodzi o mężczyznę, który na nagraniu ubrany jest w żółty t-shirt i wchodzi do świątyni z plecakiem, a wychodzi już bez niego.

Reklama

Na portrecie pamięciowym przedstawiony jest on w okularach, z bujnymi, czarnymi włosami. W liście gończym napisano, że jest obcokrajowcem lub Tajlandczykiem, udającym obcokrajowca.

Jak poinformował Thawornsiri, w sobotę nad ranem policja przeprowadziła nalot na jedno z mieszkań w Nong Jok na wschodnich obrzeżach Bangkoku, w którym odkryła materiały do produkcji bomb. Zdaniem służb mogły one być użyte do produkcji bomby, która została zdetonowana 17 sierpnia w centrum Bangkoku.

Rzecznik policji poinformował także, że zatrzymany mężczyzna jest obcokrajowcem, ale nie chciał powiedzieć jakiej jest on narodowości.

W najkrwawszym zamachu w ostatnich latach w Tajlandii zginęło 20 osób, w tym 14 obcokrajowców. Do tej pory wśród zabitych udało się zidentyfikować sześciu obywateli Tajlandii, czterech Malezyjczyków, czterech obywateli kontynentalnych Chin, dwóch mieszkańców Hongkongu, w tym Brytyjczyka, jednego Indonezyjczyka i jednego mieszkańca Singapuru. Tożsamości dwóch ofiar na razie nie ustalono.


Dowiedz się więcej na temat: Bangkok zamach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne