Reklama

Reklama

Babisz: W Czechach nie produkowano nowiczoka

Czeski premier Andrej Babisz oświadczył, że "w Republice Czeskiej nigdy nie był wyrabiany, opracowywany ani składowany materiał typu nowiczok", którym usiłowano otruć w Wielkiej Brytanii byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala i jego córkę.

Według komunikatu prasowego wydanego przez Urząd Rady Ministrów, Babisz spotkał się w poniedziałek w tej sprawie z dyrektorem cywilnej Służby Bezpieczeństwa i Informacji (BIS) Michalem Koudelką oraz szefem Wywiadu Wojskowego Janem Berounem.  

Prezydent Milosz Zeman powiedział w czwartek w telewizji Barrandov, że obie tajne służby dostarczyły mu rozbieżnych informacji na temat nowiczoka. Jak zaznaczył, w raporcie Wywiadu Wojskowego podano, że w Czechach w małych ilościach wyrabiano i testowano środek paralityczno-drgawkowy A-230, który Zeman określił jako nowiczok.  

Reklama

Jak głosi rządowy komunikat, na spotkaniu premiera z Koudelką i Berounem wyjaśniono między innymi, że w 2017 roku czeskie władze podjęły specjalny program ochrony wojska i ludności cywilnej oraz wykrywania broni masowego rażenia. W ramach tego programu zamierzano także testować materiał typu Nowiczok A-230.  

W pierwszej fazie specjaliści dokonali mikrosyntezy tej substancji, ale nie wyizolowali jej, co Państwowy Urząd Bezpieczeństwa Jądrowego nie uznaje w swej metodyce ani za produkcję, ani za opracowywanie materiału chemicznego. Wytworzony poprzez mikrosyntezę produkt specjaliści od razu zniszczyli i nie przeszli już do drugiej fazy programu.  

"Prezydent w swym oświadczeniu najwyraźniej nie uwzględnił różnicy między słowami wyrabianie i testowanie" - głosi rządowy komunikat. Zeman ma według niego rację w tym, że za wyrabianie czeskie prawo uważa każdą reakcję chemiczną. Niemniej zdaniem Wojskowego Instytutu Badawczego mikrosyntezy nie można określić jako wyrabianie. Ponadto nowiczok A-230 różni się od substancji A-234, którą zaatakowano Skripala. Chodzi o substancje mające wyraźnie różną strukturę chemiczną - podkreśla komunikat.  

Po tym, gdy rosyjskie władze wymieniły Czechy wśród państw wytwarzających nowiczok, Zeman zlecił BIS zbadanie, czy na czeskim terytorium rzeczywiście produkowano lub przechowywano tę substancję.  

Z Pragi Piotr Górecki 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne