Reklama

Reklama

Azerbejdżan: Obrońca praw człowieka trafi do więzienia

Rasul Dżafarow - ​działacz ruchu obrony praw człowieka w Azerbejdżanie - został skazany na sześć i pół roku pozbawienia wolności z oskarżenia o przestępstwa pospolite.

Zdaniem krytyków władz świadczy to o nasilaniu się represji wobec opozycji w bogatym w ropę naftową i gaz państwie, gdzie urząd prezydenta przejął w 2003 roku po swym ojcu Ilham Alijew. 

Reklama

Dżafarowa aresztowano w sierpniu 2014 roku w związku z zarzutami defraudacji, nielegalnej działalności biznesowej, oszustw podatkowych, nadużycia uprawnień i fałszerstwa. Adwokat Dżafarowa Fariz Namazow poinformował, że jego klient złoży odwołanie od wyroku. "Ten wyrok jest dowodem, że w Azerbejdżanie nie ma niezawisłych sądów" - powiedział agencji Reutera.

Azerbejdżański rząd zaprzecza, jakoby represjonował krytyczne wobec niego poglądy i więził opozycjonistów. Jak wskazuje Reuters, Zachód przyjmuje wobec Azerbejdżanu postawę pojednawczą ze względu na jego rolę alternatywnego wobec Rosji dostawcy surowców energetycznych.

Wyrok potępiła Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. "Skazania Dżafarowa nie można uznać za nic innego jak za akt niesprawiedliwości i dołączył on do coraz większej liczby dziennikarzy oraz obrońców wolności wypowiadania się, odbywających za swą pracę kary w azerbejdżańskich więzieniach. Systematyczne i prowadzone na szeroką skalę prześladowania niezależnych głosów w Azerbejdżanie są jawnym naruszaniem fundamentalnego i podstawowego prawa człowieka do wolności wypowiedzi" - napisała w oświadczeniu przedstawicielka OBWE do spraw wolności mediów Dunja Mijatović.

Według niej w więzieniach w Azerbejdżanie przebywa obecnie ponad 10 dziennikarzy, blogerów i animatorów mediów społecznościowych, co jest jedną z najwyższych takich liczb w którymkolwiek z 57 państw OBWE.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje