Reklama

Reklama

Austria: "Nazistowskie bractwo" zostanie rozwiązane

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz potwierdził w środę, że jedna z najbardziej kontrowersyjnych nazistowskich organizacji działających w kraju zostanie rozwiązana. Powodem ma być publikacja w 1997 r. przez stowarzyszenie książeczki zawierającej pieśni wychwalające Holokaust i inne nazistowskie zbrodnie - informuje AFP.

W wydrukowanej w 1997 r. przez organizację "Germania zu Wiener Neustadt" książce znalazły się następujące hasła: "Gaz do dechy, pradawni Germanowie, dojdziemy do siedmiu milionów"  - podaje agencja AFP.

Reklama

Podczas Holokaustu Niemcy zabili około sześciu milionów Żydów. Wielu z nich zamordowano właśnie w komorach gazowych.

Inne opublikowane pieśni sławiły oddziały Waffen SS i nazistowskich spadochroniarzy odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne w Grecji.

Skandal nabrał wymiaru politycznego, gdy okazało się, że Udo Landbauer - kandydat skrajnie prawicowej Partii Wolności (FPOe) w regionalnych wyborach do sejmiku Dolnej Austrii - był jednym z liderów kontrowersyjnego bractwa.

Doniesienia o przeszłości Landbauera wzmogły presję, pod którą znajduje się kanclerz Sebastian Kurz. Austriacki szef rządu sformował bowiem koalicję z antyimigrancką, islamofobiczną FPOe, której członkowie obsadzili resorty spraw wewnętrznych, zagranicznych i obrony.

Wielu członków stworzonej w latach 50. partii FPOe było członkami różnych stowarzyszeń. Niektóre z nich odwoływały się w swej symbolice do ideologii pangermańskiej, a członkowie walczyli między sobą na miecze i organizowali pochody z racami.

Partia FPOe twierdzi jednak, że bractwa studenckie są "nieszkodliwe". Lider ugrupowania Heinz-Christian Strache oświadczył w piątek, że "antysemityzm, totalitaryzm i rasizm są przeciwieństwem braterskiego myślenia".

Sprawa wywołała również zakłopotanie w szeregach socjaldemokratów (SPOe) po tym, gdy okazało się, że za ilustracje książki był odpowiedzialny członek partii, który został wyrzucony we wtorek.

FPOe natomiast nie zdecydowało się na wykluczenie Landbauera. 31-latek tłumaczył, że w momencie opublikowania książki z pieśniami miał raptem 11 lat, a o publikacji dowiedział się dopiero w zeszłym tygodniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy