Reklama

Reklama

Australia planuje zamknąć obóz dla migrantów w Papui-Nowej Gwinei

Australijski rząd planuje przenieść 800 nielegalnych migrantów z męskiego obozu na wyspie Manus w Papui-Nowej Gwinei do ośrodka w Nauru. Zgodnie z decyzją papuańskiego Sądu Najwyższego ośrodek ma być zamknięty do końca miesiąca.

Z komunikatu, który został wywieszony w obozie na Manus, wynika, że migranci mający status uchodźcy i szansę na relokację do Stanów Zjednoczonych, mogą ubiegać się o przeniesienie do wyspiarskiego państwa Nauru. To krok w kierunku zapowiedzianej likwidacji ośrodka, który ma zostać zamknięty do końca października.

Reklama

"Uchodźcy zakwalifikowani do procesu relokacji do USA mogą wnioskować o transfer do Nauru" - czytamy w komunikacie do którego dotarła agencja Reutera. Ok. 800 osób, które nadal przebywają na wyspie, odmawia przeniesienia w obawie o swoje bezpieczeństwo.

Były prezydent USA Barack Obama pod koniec swojej prezydentury zobowiązał się w umowie z rządem w Canberze do przyjęcia przez Stany Zjednoczone 1250 uchodźców z Manus i Nauru. Jego następca Donald Trump po objęciu urzędu nazwał umowę pomiędzy USA i Australią "głupim układem". 

Mimo to we wrześniu ponad 20 osób zostało relokowanych do USA.

Zgodnie z polityką migracyjną Australii łodzie z ludźmi ubiegającymi się o azyl w tym kraju są zawracane przez marynarkę wojenną. Natomiast migranci, którzy nielegalnie dotrą do Australii, są odsyłani na wyspę Manus należącą do Papui-Nowej Gwinei lub do położonego na zachodnim Pacyfiku Nauru, gdzie znajdują się obozy dla nielegalnych migrantów opłacane przez rząd w Canberze.

W sierpniu Sąd Najwyższy Australii orzekł, że polityka odsyłania migrantów m.in. do obozów w Papui-Nowej Gwinei jest uzasadniona. Papua-Nowa Gwinea zażądała jednak zamknięcia obozu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy