Reklama

Reklama

Australia: Mężczyzna zginął w pożarze lasu, 49 domów spalonych

Gwałtowne pożary lasów na przedmieściach Perth na zachodnim wybrzeżu Australii spowodowały śmierć jednej osoby i zniszczyły 49 domów - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka straży pożarnej.

Według niej 62-letni mężczyzna zasłabł i zmarł na dachu swego domu. Jak się przypuszcza, polewał on dach wodą w celu uchronienia go przed iskrami. Dom nie doznał uszkodzeń.

Reklama

Wskutek silnego wiatru wysokość płomieni sięgała 20 metrów. Ogień spustoszył teren o powierzchni około 350 hektarów w rejonie zwanym Perth Hills, gdzie wśród eukaliptusowych drzew porozrzucane są domy mieszkalne. Żywioł opanowano w niedzielę wieczorem, a w poniedziałek około 275 strażaków kontynuowało dogaszanie pożaru. 49 domów zostało zniszczonych, a jeden poważnie uszkodzony - powiedziała rzeczniczka.

Dodała, że cztery osoby zgłoszone wcześniej jako zaginione odnalazły się i nie doznały żadnych obrażeń.

Zagrożenie pożarowe w rejonie Perth znacznie wzrosło w następstwie fali upałów. W sobotę w mieście odnotowano temperaturę 43 stopni Celsjusza, czyli najwyższą od sześciu lat

Dowiedz się więcej na temat: Australia | pożar | pożary lasów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy