Reklama

Reklama

Ataki w Tunezji, Kuwejcie i we Francji. Kim byli zamachowcy?

Do przeprowadzenia serii wczorajszych zamachów przyznaje się organizacja terrorystyczna Państwo Islamskie. We Francji miał miejsce atak na zakłady gazowe w okolicy Lyonu. Ofiarą padł szef firmy, którego ciało znaleziono z odciętą głową. W Kuwejcie samobójca zdetonował ładunek w meczecie, zabijając 27 osób. W turystycznej części Tunezji terrorysta otworzył ogień do wypoczywających na plaży i w hotelu turystów. Kim byli zamachowcy?

SPRAWDŹ OSTRZEŻENIA POLSKIEGO MSZ DLA PODRÓŻUJĄCYCH

Francja

Reklama

Zgodnie z ustaleniami francuskich służb, mężczyzna, który przedostał się na teren zakładów, to 35-letni Yassine Salhi. Został on zatrzymany. Mężczyzna był już wcześniej notowany w latach 2006-2008 "w związku z radykalizacją". Według mediów, zamachowiec przyznał się do przynależności do dżihadystów. Ofiarę zidentyfikowano jako szefa przedsiębiorstwa z okolic Lyonu, pracodawcę Salhiego. Jego ciało znaleziono na terenie zakładów. Głowa ofiary była odcięta, przytwierdzona do drzwi i pokryta arabskimi napisami. 

Śledczy szukają ewentualnych wspólników zamachowca.

Tunezja

Ogień do wypoczywających w mieście Susa otworzył 23-letni student, Seifeddine Rezgui, nienotowany wcześniej przez służby ze świętego dla muzułmanów miasta Kairuan. Jak podaje TVN24, w Państwie Islamskim nadano mu nowe nazwisko: Abu Yihya al-Kairouni. Do zamachu w Tunezji przyznała się grupa bojowników Państwa Islamskiego. W oświadczeniu zamieszczonym w piątek wieczorem na Twitterze terroryści udostępnili trzy zdjęcia pokazujące zamachowca. "Nasz brat, żołnierz kalifatu, Abu Jihja al-Kairuni, dotarł do celu, do hotelu Imperial, pomimo środków bezpieczeństwa" - głosi oświadczenie. Jak dodano, zabił on "40 niewiernych".

Kuwejt

Według świadków zamachowiec samobójca miał na sobie tzw. pas szahidów. Zdetonował ładunki w świątyni, w której modliło się w tym czasie wielu wiernych. Do zamachu przyznała się grupa o nazwie Prowincja Nadżd, stowarzyszona z IS. Grupa ta przyznała się do zamachów na meczety szyickie w Arabii Saudyjskiej w ostatnich tygodniach. Państwo Islamskie ogłosiło, że to Abu Suleiman al-Muwahed, znany z wcześniejszej działalności terrorystycznej - informuje TVN24. Kuwejckie media twierdzą, że jego prawdziwe nazwisko to Khaled Thamer Jaber Al Shammari, urodzony w Kuwejcie obywatel Arabii Saudyjskiej.

Ewakuacja z Tunezji

Jak podaje IAR, większość ofiar ataku w plaży i w hotelu Imperial Marhaba w mieście Susa wTunezji to Brytyjczycy. Poinformował o tym premier tego kraju Habib Essid. Szef brytyjskiego rządu David Cameron powiedział, że brytyjska opinia publiczna powinna być przygotowana na informację o tym, iż większość spośród tych, którzy zginęli, to obywatele Wielkiej Brytanii. 

W wyniku wczorajszego zamachu w Tunezji zginęło 39 osób. Dotychczas zidentyfikowano ciała ośmiu Brytyjczyków, jednego Belga i jednego Niemca. Wiadomo, że na skutek zamachu zginęli też Francuzi. Z informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynika, że wśród ofiar nie ma Polaków.

Setki zagranicznych turystów jest ewakuowanych z Tunezji.

Zobacz: Tragiczny bilans piątkowych ataków. Trwa ewakuacja turystów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy