Reklama

Reklama

Atak we Francji. Kim są ofiary nożownika w Nicei? Macron: Nie ugniemy się

W czwartek rano w bazylice Notre-Dame w Nicei tunezyjski nożownik podciął gardło około 70-letniej kobiecie, która akurat modliła się w kościele i śmiertelnie ranił 45-letniego kościelnego świątyni, ojca dwójki dzieci. Inna kobieta została poważnie ranna, udało jej się uciec do pobliskiej kawiarni, jednak niedługo zmarła. Prezydent Emmanuel Macron, który po ataku przybył do Nicei, powtórzył, że Francja nie ugnie się "przed islamistycznym terroryzmem".

Trzecia ofiara ataku to najprawdopodobniej 44-letnia Brazylijka. Poinformował o tym tamtejszy rząd. Jak napisano w komunikacie, to matka trójki dzieci, która mieszkała we Francji.

Reklama

W ataku zostało też rannych kilka osób. Sprawca, 21-letni Tunezyjczyk, który przybył do Francji 9 października z Włoch, wiele razy wykrzykiwał "Allahu Akbar" (Bóg jest wielki), został postrzelony przez policję, zatrzymany i przewieziony do szpitala.

W czwartek wieczorem zatrzymany, i przesłuchany, został również 47-latek podejrzany o kontakt z terrorystą - podały nieoficjalnie źródła sądowe. Media przekazują, że pozostaje pod dozorem policyjnym.

Dziennik "Le Figaro" poinformował, powołując się na źródła policyjne, że starsza kobieta udała się do świątyni wcześnie rano i została znaleziona z podciętym gardłem i "prawie odciętą głową" niedaleko chrzcielnicy w bazylice. Według gazety również kościelny miał poderżnięte gardło. Druga kobieta, której udało się uciec do pobliskiej kawiarni, zmarła w wyniku kilkakrotnego ugodzenia nożem.

Dziennik "Liberation" w relacji z miejsca ataku wskazał, że mieszkańcy dzielnicy, gdzie doszło do zamachu, czuli "strach, smutek, po złość".

Macron: Jesteśmy atakowani ze względu na nasze wartości

Macron pojawił się w Nicei kilka godzin po zamachu. Potępił zamachy terrorystyczne i powiedział: - Jeśli jesteśmy atakowani, to ze względu na nasze wartości (...) i nasze pragnienie, by nie ugiąć się przed terrorem.

- Nasz kraj stał się po raz kolejny celem islamistycznego ataku terrorystycznego, (w Nicei) zginęło troje naszych rodaków (...). Konsulat francuski został zaatakowany w Arabii Saudyjskiej w Dżuddzie, a w tym samym czasie na naszym terytorium dokonano kolejnego zatrzymania - przypomniał.

W czwartek obywatel Arabii Saudyjskiej zaatakował nożem i ranił strażnika francuskiego konsulatu w Dżuddzie na zachodzie kraju, kilkadziesiąt kilometrów od Mekki. Również w czwartek w Lyonie został zatrzymany Afgańczyk w tradycyjnym stroju, uzbrojony w nóż; jego zamiary, według źródeł policyjnych, były groźne.

- Pragnę tu wyrazić, najpierw i przede wszystkim, poparcie całego narodu dla katolików we Francji i poza nią - powiedział prezydent.

Trzeci atak w Nicei

Przypomniał, że Nicea jest miejscem ataku terrorystycznego po raz trzeci: w 2016 roku zginęło tam w zamachu 86 osób, a rok wcześniej doszło do ataku na żołnierzy biorących udział w operacji antyterrorystycznej Sentinelle.

Macron dodał, że chce, by jego wystąpienie było "przesłaniem absolutnej determinacji" rządu w walce z terroryzmem, ale jednocześnie "przesłaniem jedności dla Francuzów".

Prezydent obiecał, że w ciągu kilku godzin liczba żołnierzy patrolujących ulice w ramach operacji Sentinelle wzrośnie z 3 tys. do 7 tys.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy