Reklama

Reklama

Atak w ośrodku dla weteranów. Nie żyje napastnik i zakładniczki

Napastnik oraz przetrzymywane przez niego w ośrodku dla weteranów w Yountville w stanie Kalifornia trzy zakładniczki nie żyją - powiadomił w piątek wieczorem czasu lokalnego anonimowy przedstawiciel władz federalnych. Kobiety były pracowniczkami ośrodka.

Wszystkich znaleziono martwych po strzelaninie i długim impasie policji z napastnikiem. Władze twierdziły, że przez osiem godzin nie były w stanie nawiązać kontaktu z napastnikiem.

Mężczyzna niezauważony dostał się w piątek na przyjęcie dla odchodzących pracowników stanowego ośrodka dla weteranów Pathway Veterans Home w Yountville, w Dolinie Napa w Kalifornii, i wziął kilku zakładników.

Następnie napastnik, który został już zidentyfikowany, ale policja odmówiła podania jego personaliów, zwolnił kilka przetrzymywanych osób. 

Jak powiedział agencji Associated Press Larry Kamer, mąż Deveraux Smith, która była na porannym przyjęciu, mężczyzna wszedł na salę i sterroryzował obecnych karabinem. Następnie pozwolił niektórym wyjść a pozostałych zatrzymał jako zakładników. Później wypuścił jeszcze kilka osób zatrzymując trzy.

Reklama

Ośrodek został otoczony przez komandosów z jednostki SWAT. Policja ewakuowała całą posiadłość, która liczy ok. 1000 mieszkańców i zamknęła okoliczne drogi.

Ośrodek w Yountville, w samym środku słynącej z uprawy winorośli Doliny Napa, jest największym ośrodkiem dla weteranów w USA i zajmuje się m.in. leczeniem traum pourazowych u byłych żołnierzy, weteranów z misji w Iraku i Afganistanie. Yountville leży 85 km na północ od San Francisco. 

Kim był sprawca?

Sprawcą ataku jest 36-letni Albert Wong, żołnierz, który za służbę otrzymał cztery medale, w tym medal z dwiema gwiazdkami kampanii w Afganistanie - wynika z danych ministerstwa obrony USA.

Wong przez trzy lata, do sierpnia 2013 roku, służył w piechocie. Przez rok, od 2011 do 2012 roku odbywał służbę w Afganistanie.

Na razie nie zostały wyjaśnione motywy działania sprawcy. Teść Jennifer Golick, cytowany przez AP powiedział, że ostatnio kazała ona usunąć Alberta Wonga z programu leczenia traum pourazowych. "Zadzwoniła do męża, Marka, ok. godz. 10.30, żeby powiedzieć, że została wzięta jako zakładniczka przez byłego żołnierza - powiedział Bob Golick. - I Mark nie miał już później od niej wieści".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy