Reklama

Reklama

Atak terrorystyczny w Wiedniu. MSW Słowacji: Zamachowiec korzystał ze słowackiej amunicji

Szef słowackiego MSW Roman Mikulec potwierdził we wtorek (3 listopada), że naboje, których użył strzelec podczas poniedziałkowego zamachu terrorystycznego w Wiedniu, pochodziły ze Słowacji. Wcześniej informowały o tym austriackie media.

Mikulec potwierdził także doniesienia portalu Heute.at, że napastnik był w lipcu na Słowacji. Według portalu zamachowiec wybrał się do tego kraju w towarzystwie jeszcze jednej osoby, by nabyć amunicję do karabinu AK-47, którego miał użyć podczas poniedziałkowego ataku.

Reklama

Urodzony w Wiedniu 20-letni Albańczyk, będący obywatelem Austrii i Macedonii Północnej, zabił w poniedziałek wieczorem w Wiedniu cztery osoby i ranił 23 inne, zanim został zastrzelony przez policję. Mężczyzna był już wcześniej skazany za próbę dołączenia do dżihadystów z Państwa Islamskiego w Syrii.

Według serbskich mediów zamachowiec obracał się w kręgach salafickich i uczęszczał do meczetów kojarzonych z islamskim radykalizmem. 

Broń ze Słowacji po raz kolejny pojawia się w kontekście zamachu

Media na Słowacji przypomniały, że ten kraj nie po raz pierwszy jest wskazywany jako źródło broni, której używają terroryści. Pojawiały się głosy, że to na Słowacji kupiono broń użytą podczas ataku na redakcję "Charlie Hebdo" w 2015 r. w Paryżu. Najprawdopodobniej chodziło o broń gazową lub sprzedawane jako atrapy prawdziwe pistolety, którym przywrócono ich pełną funkcjonalność.

"Słowacja nie jest na mapie terroryzmu nieznanym krajem. Jeżeli chcemy z nim walczyć, musimy zacząć od siebie" - napisał we wtorek redaktor naczelny portalu Aktuality.sk Peter Bardy.

MSZ w Bratysławie poinformowało we wtorek, że wśród osób, które zostały ranne w zamachu w Wiedniu, jest obywatelka Słowacji. Nie podano, w jakim jest stanie. Resort udzielił jej pomocy konsularnej i wysłał dyplomatów do szpitala. 

Słowacy monitorują aktywność terrorystyczną

Rzeczniczka Słowackiej Służby Informacyjnej (SIS) Zuzana Moravkova powiedziała mediom, że SIS stale monitoruje osoby mogące być zagrożeniem i ściśle współpracuje z zagranicznymi partnerami.

Podkreśliła, że już w poniedziałek wieczorem zarządzono zwiększenie aktywności sił policyjnych i wywiadowczych, które mają uniemożliwić przedostanie się osób związanych z atakiem na terytorium Słowacji.

Również rzeczniczka policji Denisa Bardyova poinformowała, że słowacka policja jest w bliskim kontakcie z policją z Austrii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje