Reklama

Reklama

Associated Press: Władze Mali wypuściły z więzień 180 dżihadystów

Władze wojskowe, które przejęły władzę w Mali po zamachu stanu w sierpniu, uwolniły 180 więźniów związanych z organizacjami islamistycznymi - podaje agencja Associated Press, powołując się na wysoko postawionego przedstawiciela rządu.

Grupa 70 jeńców została uwolniona w sobotę (3 października), a kolejnych 110 mężczyzn oswobodzono w niedzielę (4 października). Wszyscy zostali przewiezieni na północ do stanu Bamako, gdzie dżihadyści mają swe kryjówki i gdzie nie sięga autorytet malijskich władz.

Tajne negocjacje

Reklama

W ocenie AP zwolnienie 180 islamistów jest efektem tajnych negocjacji dotyczących wymiany więźniów, która ma objąć m.in. porwanego w marcu byłego ministra finansów Soumailę Cissego, który trzykrotnie był kandydatem w wyborach prezydenckich.

71-letni polityk został porwany przez dżihadystów w marcu bieżącego roku w pobliżu Timbuktu podczas prowadzenia kampanii wyborczej do parlamentu. Jego ochraniarz został zastrzelony, samochód zniszczony, a on sam trafił w ręce dżihadystów. Nic nie wiadomo o jego losach. Jedynym znakiem życia był rękopis listu, jaki dotarł do władz w Bamako w sierpniu.

Przypuszcza się, że Cisse został porwany, by wymusić na malijskich władzach uwolnienie jeńców. Negocjacje rządu z dżihadystami, podjęte w kwietniu, ślimaczyły się jednak, a gdy doszło do zamachu stanu, w wyniku którego 18 sierpnia od władzy został odsunięty prezydent Ibrahim Boubacar Keita, utknęły w martwym punkcie.

Rozmowy zostały wznowione z inicjatywy rządzącej w Mali junty, której zależy na oswobodzeniu popularnego polityka i udowodnieniu swej skuteczności.

Komentatorzy uważają, że przejęcie władzy przez juntę wojskową może zniweczyć dotychczasowe wysiłki na rzecz pokonaniu sił dżihadu w Mali. Uwolnienie dużej grupy więźniów zdaje się potwierdzać tezę, że obecne władze w Bamako są gotowe do ustępstw i większej pobłażliwości wobec islamistów - pisze w komentarzu Associated Press.

Mali pogrążone w chaosie

Mali pogrążyło się w chaosie w 2012 roku, kiedy powiązani z Al-Kaidą islamiści wykorzystali wojskowy zamach stanu w Bamako do zawłaszczenia separatystycznej rebelii Tuaregów i zajęcia pustynnej północy kraju. Latem 2013 roku do Mali zostały skierowane siły ONZ mające pomóc w normalizacji sytuacji na północy kraju. Odrębną operację przywracania pokoju rozpoczęła też Francja.

Grupy ekstremistów w Mali są szczególnie aktywne na północy kraju. Ich działalność stopniowo rozprzestrzeniła się jednak i na rejony w środkowej części kraju oraz na sąsiednie państwa Niger i Burkinę Faso. Ataków na żołnierzy malijskich i francuskich oraz urzędników państwowych dokonują islamistyczne grupy rebelianckie, powiązane z Al-Kaidą i Państwem Islamskim. Ich akcje doprowadziły do śmierci kilku tysięcy osób, a setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje