Reklama

Reklama

Amerykę Łacińską niepokoi napięcie USA-Meksyk i plany Trumpa

​Rząd Brazylii, podzielając obawy wielu krajów regionu, wyraził w piątek zaniepokojenie napięciem w stosunkach USA-Meksyk w związku z planem prezydenta Donalda Trumpa dotyczącym wzniesienia muru na granicy z sąsiednim krajem i wezwał oba państwa do dialogu.

"Ogromna większość krajów Ameryki Łacińskiej utrzymuje ścisłe stosunki przyjaźni z narodem Stanów Zjednoczonych, jednak rząd brazylijski przyjął z zaniepokojeniem pomysł wzniesienia muru w celu odseparowania bratnich narodów naszego kontynentu bez zgody z obu stron" - czytamy w komunikacie wydanym w piątek przez brazylijski MSZ.

Reklama

Nawiązuje on do zawieszenia przez prezydenta Meksyku Enrique Pena Nieto zaplanowanej na wtorek wizyty w Białym Domu, co nastąpiło w parę godzin po tym, gdy prezydent Donald Trump zagroził anulowaniem jej, gdyby Meksyk nie był skłonny zapłacić za realizację jego pomysłu budowy muru.

"Brazylia zawsze była głęboko przekonana, że sprawy między zaprzyjaźnionymi krajami, jakimi są Stany Zjednoczone i Meksyk, powinny być rozwiązywane w drodze dialogu i budowania przestrzeni porozumienia" - podkreśla oficjalny brazylijski komunikat.

Decyzja Trumpa dotycząca sfinansowania budowy muru na granicy z Meksykiem - podkreślały po jej ogłoszeniu media w Ameryce Łacińskiej - wywołała w kołach politycznych Meksyku i sąsiednich krajów jednoznacznie negatywną reakcję.

"Wyraźne pogwałcenie prawodawstwa Stanów Zjednoczonych"

Minister spraw zagranicznych Salwadoru Hugo Martinez zapowiedział w piątek wykorzystanie wszelkich prawnych możliwości obrony salwadorskich imigrantów w USA przed zapowiedzianymi przez Trumpa masowymi deportacjami Salwadorczyków pracujących bez dokumentów w USA.

Łączna liczba obywateli tego kraju Ameryki Środkowej, jednego z najbiedniejszych w regionie, przebywających w USA wynosi 2,8 miliona. W ub. roku transferowali do swej ojczyzny - według oficjalnych danych - ponad 4,5 miliarda dolarów zarobionych w Stanach Zjednoczonych. Kwota ta stanowiła 17,1 proc. salwadorskiego PKB.

Minister Hugo Martinez oświadczył w piątkowym wywiadzie telewizyjnym, iż uważa, że działania zapowiedziane przez nowego prezydenta USA przeciwko imigrantom "stanowiłyby wyraźne pogwałcenie prawodawstwa Stanów Zjednoczonych w kwestii aresztowania i dalszych czynności". Dlatego rząd Salwadoru "jest zdecydowany odwołać się do instytucji międzynarodowych, takich jak ONZ-owska Rada Praw Człowieka".

Ministrowie spraw zagranicznych krajów Północnego Trójkąta Ameryki Środkowej i Meksyku, którzy spotkali się 21 listopada ub. roku w stolicy Gwatemali, postanowili połączyć siły, aby zagwarantować przestrzeganie praw imigrantów w USA. Uznali to za konieczne wobec zapowiedzi Trumpa, że deportuje z USA 3 miliony imigrantów, którzy nie mają wymaganych dokumentów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje