Reklama

Reklama

Amerykańskie rakiety w Azji. Władimir Putin reaguje

Prezydent Władimir Putin zapowiedział w piątek, że Rosja będzie pracować nad stworzeniem pocisków rakietowych średniego zasięgu, co uzasadnił posiadaniem takich pocisków przez Stany Zjednoczone. Rosję - dodał - niepokoją plany rozlokowania pocisków USA w Azji.

Występując w Aszchabadzie w Turkmenistanie na spotkaniu szefów państw WNP - poradzieckiej Wspólnoty Niepodległych Państw - Putin powiedział, że skierował do "przywódców wielu krajów" przesłanie w sprawie pocisków średniego zasięgu. "Mówiliśmy o tym, że nie zamierzamy rozmieszczać rakiet średniego zasięgu, jeśli się one u nas pojawią, a teraz oczywiście będziemy nad tym pracować, ponieważ u Amerykanów już się one pojawiły" - oświadczył.

Moskwa jest zaniepokojona amerykańskimi planami rozmieszczenia rakiet średniego i pośredniego zasięgu w regionie Azji - podkreślił Putin. "Jest jasne, kto jest w tym wypadku celem numer jeden. Nie cieszy nas to, ponieważ również nas to dotyczy" - oznajmił.

Reklama

Ostrzegł, że Rosja podejmie kroki w odpowiedzi, gdy USA - jak to ujął - "zmilitaryzują Kosmos". "Sam fakt rozmieszczenia jakichś systemów bojowych w kosmicznej przestrzeni okołoziemskiej jest nadzwyczaj niebezpieczny i jeszcze gorszy niż pociski średniego zasięgu w Europie" - ocenił. Zapewnił, że w razie militaryzacji Kosmosu "Rosja dość szybko osiągnie takie same kompetencje".

Putin o Ukrainie i Syrii

Rosyjski prezydent wypowiedział się także na temat sytuacji w Donbasie, gdzie - jego zdaniem - prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski "nie zdołał zapewnić rozgraniczenia oddziałów bojowych i sprzętu" walczących stron.

Putin ostrzegł także, że w Syrii bojownicy Państwa Islamskiego mogą w wyniku prowadzonej tam przez Turcję operacji zbrojnej uciec z więzień. Wyraził wątpliwość, czy Turcja zdoła zachować kontrolę nad sytuacją.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy