Reklama

Reklama

Amerykański konwój wojskowy przejedzie przez Polskę

Oddział amerykańskiego wojska wyruszył w sobotę z Tapa w Estonii do Vilseck w Niemczech. Zamiast załadować się na kolej lub do samolotów, konwój 3. Szwadronu z 2. Regimentu Kawalerii wyruszył w długą podróż normalnymi drogami.

Kolumna składająca się głównie z transporterów opancerzonych Stryker przejedzie przez kraje bałtyckie, Polskę i Czechy.

Reklama

Podróż jest formą ćwiczeń, a żołnierze pokonają w sumie dwa tysiące kilometrów. Takie przemarsze bardzo rzadko zdarzają się w czasie pokoju, ale mogą być koniecznością w czasie wojny.

Dla wielu amerykańskich żołnierzy to pierwsze tego typu zadanie w ich karierze. Zostało ono nazwane operacją "Rajd Dragonów" (Operation Dragoon Ride). Zaplanowany na 10 dni przejazd konwojów będzie kontrolowany ze stanowiska dowodzenia w Połączonym Centrum Szkolenia Wielonarodowego w niemieckim Grafenwoehr.

Wsparcie rozpoznawcze konwojom zapewnią maszerującym kolumnom śmigłowce z 12. Brygady Lotnictwa Bojowego US Army, które stacjonują w 12 Komendzie Lotniska w Mirosławcu (woj. Zachodniopomorskie). Łącznie przejedzie 9 kolumn z niemal 90 kołowymi transporterami opancerzonymi Stryker i wozami wsparcia. Eskortę zapewnią żołnierze Żandarmerii Wojskowej.

Długość trasy z państw bałtyckich przez Polskę i Czechy sięgnie 1800 km, dlatego na prośbę sojuszników polskie wojsko przygotowało w koszarach miejsca na postój i obsługę pojazdów, a także na noclegi i wypoczynek żołnierzy. "Dla nas to okazja do treningu udzielania wsparcia państwa-gospodarza (Host Nation Support) przez jednostki, które dotąd nie były zaangażowane w podobne przedsięwzięcia, w tym na wschodzie kraju" - zaznaczył rzecznik DGRSZ.

Pobyt amerykańskich kawalerzystów ze Strykerami to jedno z przedsięwzięć w ramach operacji Atlantic Resolve, rozpoczętej przed rokiem w reakcji na rosyjską agresję na Ukrainie i aneksję Krymu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje