Reklama

Reklama

Amerykańska ambasador przy ONZ: Pokażemy naszą siłę

Nikki Haley, nowa amerykańska ambasador przy ONZ, powiedziała, że Stany Zjednoczone "pokażą swoją siłę" w tej organizacji i ostrzegła inne kraje przed przeciwstawieniem się dyplomacji prezydenta Donalda Trumpa.

Celem nowej administracji "jest odgrywanie roli w ONZ, a żeby odgrywać rolę w ONZ, pokażemy naszą siłę, sprawimy, że nasz głos będzie słyszalny, będziemy wspierać naszych sojuszników i upewnimy się, że nasi sojusznicy również nas będą wspierać" - powiedziała Haley przed wręczeniem listów uwierzytelniających sekretarzowi generalnemu ONZ Antonio Guterresowi w Nowym Jorku.

Reklama

"Tym, którzy nas nie wspierają, (mówię): notujemy wasze nazwiska i zareagujemy odpowiednio" - dodała ambasador.

Haley opowiedziała się również za reformą ONZ. "To, co działa, ulepszymy. To, co nie działa, będziemy chcieli naprawić. Tego, co wydaje się przestarzałe albo niepotrzebne, pozbędziemy się" - wyjaśniła.

45-letnia Haley, dwukrotna gubernator Karoliny Południowej, córka imigrantów z Indii, uchodzi za wschodzącą gwiazdę Partii Republikańskiej. Wielu politologów jeszcze przed wyborami typowało ją na kandydatkę na wiceprezydenta USA. W prawyborach Haley wsparła młodego senatora z Florydy Marco Rubio i często z werwą krytykowała wówczas Trumpa, zarzucając mu m.in., że nie potępił wspierającej go grupy Ku Klux Klan.

Mimo to jej nazwisko wróciło, gdy Trump już jako zwycięzca wyborów prezydenckich z 8 listopada 2016 roku zaczął komponować swoją ekipę. Haley była wskazywana także wśród kandydatów na nowego sekretarza stanu USA. Ostatecznie Trump nominował ją na ambasadora USA przy ONZ. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje