Reklama

Reklama

Amerykańscy śledczy chcą przesłuchać księcia Andrzeja

Adwokaci brytyjskiego księcia Andrzeja odrzucili w poniedziałek (8 czerwca) twierdzenia prokuratorów amerykańskich, że nie współpracował on w śledztwie w sprawie przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina i podkreślili, że co najmniej trzy razy oferował on pomoc. Amerykańscy śledczy chcą przesłuchać Andrzeja, drugiego syna królowej Elżbiety II, w sprawie jego przyjaźni z Epsteinem, w ramach prowadzonego przez nich dochodzenia na temat ewentualnych wspólników finansisty.

Epsteina w zeszłym roku znaleziono martwego w celi, gdzie oczekiwał na proces w sprawie o handel nieletnimi.

Reklama

Andrzej publicznie zapewnił, że będzie współpracował z każdym "stosownym organem ścigania", ale w marcu amerykański prokurator Geoffrey Berman powiedział, że książę "zamknął drzwi dla dobrowolnej współpracy, a nasze biuro rozważa opcje".

"Książę Yorku przynajmniej trzy razy w tym roku zaoferował swoją pomoc ministerstwu sprawiedliwości USA (DoJ) jako świadek. Niestety, DoJ zareagowało na dwie pierwsze oferty, łamiąc własne zasady poufności i twierdząc, że książę zaoferował zerową współpracę. Czyniąc to, być może szukają oni raczej rozgłosu niż przyjęcia oferowanej pomocy" - oświadczyli w prawnicy Andrzeja. W oświadczeniu podkreślili, że uzyskali "jednoznaczne zapewnienie, że nasze rozmowy i proces przesłuchania pozostaną poufne".

Śledczy chcą przesłuchania

Wcześniej w poniedziałek ujawniono, że amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości złożyło formalną prośbę o rozmowę z księciem w ramach dochodzenia w sprawie Epsteina, składając w brytyjskim ministerstwie spraw wewnętrznych wniosek o wzajemną pomoc prawną (MLA). Zgodnie z jego warunkami, jeśli książę Andrzej nie odpowie dobrowolnie, może on zostać wezwany do brytyjskiego sądu, aby odpowiedzieć na pytania.

Prawnicy księcia określili wniosek jako "rozczarowujący", ponieważ książę "nie był celem dochodzenia DoJ i niedawno powtórzył swoją gotowość do złożenia zeznań".

Książę zawiesił wykonywanie obowiązków członka rodziny królewskiej pod koniec zeszłego roku po fatalnie przyjętym przez opinię publiczną wywiadzie dla BBC na temat jego relacji z Epsteinem. Powiedział wówczas, że nie żałuje swojej przyjaźni z Epsteinem, mimo że finansista został skazany za nakłanianie nieletniej dziewczyny do prostytucji w 2008 roku. Zaprzeczył również, jakoby kiedykolwiek utrzymywał stosunki seksualne z Virginią Giuffre, kiedy była nastolatką. Zapewnił też, że nigdy nie był świadkiem żadnych podejrzanych zachowań podczas wizyt w domu amerykańskiego finansisty.

Krótko po udzieleniu wywiadu, książę Andrzej oświadczył, że jest "gotów pomóc każdemu właściwemu organowi ścigania".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy