Reklama

Reklama

Amerykanie zabili jemeńskiego lidera Al-Kaidy

​Al-Kaida potwierdza śmierć swojego lidera w Jemenie. Nasser al-Wuhaiszi miał zginąć w nalocie amerykańskiego drona. Organizacja wyznaczyła już jego następcę.

Na umieszczonym na jednej z islamistycznych stron internetowych filmie Al-Kaida Półwyspu Arabskiego potwierdziła śmierć swojego lidera i poinformowała, że jego następcą został Kasim al-Rajmi, dotychczasowy zastępca do spraw wojskowych.

Reklama

Zabicie lidera Al-Kaidy w Jemenie to największy sukces Amerykanów od czasu zabicia Osamy bin Ladena przed czterema laty. Sam Nasser al-Wuhaiszi był numerem dwa w całej organizacji, a przez pewien czas także prawą ręką bin Ladena. Za jego głowę Amerykanie oferowali 10 milionów dolarów.

Nasser al-Wuhaiszi jeszcze w latach 90. walczył w Afganistanie. W 2001 roku, kiedy Amerykanie otoczyli Tora Bora, udało mu się uciec do Iranu. Tam został schwytany i deportowany do Jemenu, ale wkrótce potem udało mu się zbiec z więzienia. Szefem Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim został przed sześcioma laty.

Al-Kaida Półwyspu Arabskiego to najmocniejsza obecnie gałąź organizacji. W samym Jemenie ma swoje obozy szkoleniowe i skutecznie atakuje zarówno siły rządowe, jak i bojowników z grupy Huti, którzy w ostatnich miesiącach przejęli władzę w kraju.

Dowiedz się więcej na temat: Al-Kaida | terroryzm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje