Reklama

Reklama

Ambasador USA przy NATO: Nie sądzę, by zmalało zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Europie

Nie sądzę, by zaangażowanie USA na rzecz Europy zmalało – powiedziała ambasador USA przy NATO Kay Bailey Hutchison. Dodała, że nie ma jeszcze żadnych konkretnych ustaleń dotyczących zmniejszenia obecności wojskowej w Niemczech.

W poniedziałek (15 czerwca) prezydent Sanów Zjednoczonych Donald Trump potwierdził zapowiedź redukcji amerykańskich wojskowych stacjonujących w Niemczech z 34,5 tys. do 25 tysięcy.

"Prezydent postawił przed wojskowymi zadanie oceny struktury naszych sił w Europie i takiego ich rozmieszczenia, by jak najlepiej służyły odstraszaniu i obronie" - powiedziała Hutchison dziennikarzom we wtorek (16 czerwca), w przeddzień spotkania ministrów obrony NATO.

Podkreśliła, że jeśli "spojrzeć na pełny obraz, to zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Europie wzrosło, nie zmalało". Zwróciła uwagę na amerykańską Inicjatywę Odstraszania w Europie i udział USA w natowskim programie wzmocnionej wysuniętej obecności (eFP), oznaczający wysłanie "tysięcy żołnierzy" do Polski i krajów bałtyckich.

Reklama

"Mamy żołnierzy w całej Europie i utrzymamy naszą obecność wojskową w Europie. Nie sądzę, by zaangażowanie Ameryki na rzecz Europy zmalało, myślę, że jest silniejsze niż kiedykolwiek" - powiedziała Hutchison. "Ważne, byśmy mieli siły, które demonstrują zaangażowanie Ameryki w Europie" - podkreśliła, dodając, że planowanie zmian w rozmieszczeniu wojsk na Starym Kontynencie "zajmie trochę czasu Departamentowi Obrony".

Kwestia redukcji wojska USA w Niemczech

Odnosząc się do zapowiedzi redukcji amerykańskiego personelu wojskowego w Niemczech powiedziała, że nie ma jeszcze konkretnego planu ani harmonogramu.

Pytana, jakie względy strategiczne stały za decyzją Trumpa, powiedziała, że nie może powiedzieć nic ponad to, że "rozmieszczenie wojsk w Europie z pewnością było długo analizowane" pod kątem obecności żołnierzy tam, gdzie są potrzebni.

Zwróciła uwagę, że poza stałymi bazami, USA od kilku lat mają też w Europie siły przebywające na zasadzie rotacji. "Zgadzam się, że Niemcy były dobrym partnerem przyjmując naszych żołnierzy. Nasi żołnierze lubią tam być, ale jest też wiele rotujących sił w Niemczech i gdzie indziej" - powiedziała.

Zdaniem ambasador, "nie należy myśleć, że jest jakieś wyjście z Europy i z Niemiec". Zapewniła, że USA doceniają zwiększenie przez RFN wydatków obronnych, ale - zaznaczyła - apelują o większy wysiłek, o którym mówią także kolejni ministrowie obrony Niemiec.

"Niemcy są we wszystkich naszych misjach. Są kluczowym partnerem w Afganistanie, Iraku, Kosowie i w eFP. Są z nami w NATO i myślę, że wiedzą, że muszą robić więcej pod względem wydatków obronnych, ich ministrowie obrony o tym mówią. Myślę, że Niemcy nad tym pracują" - powiedziała ambasador.

Przyznała, że RFN "kupuje więcej sprzętu, by przygotować się na przyszłość, osiąga zakładane zdolności". "I myślę, że Kongres, administracja i prezydent dostrzegają to, co robią Niemcy, ale wzywają je, by robiły więcej" - dodała. "Musimy rozmawiać o niemieckich wydatkach. Oczywiste, że Niemcy muszą robić więcej w sprawach obronności. Mówili to sami ministrowie, zarówno wcześniej, jak i obecnie Annegret Kramp-Karrenbauer. Sądzę, że Niemcy idą w tym kierunku; zwiększyli wydatki obronne o 80 procent w ostatnich kilku latach, podejmują to zobowiązanie" - powiedziała.

Decyzja Donalda Trumpa

W poniedziałek prezydent USA potwierdził zamiar wycofania części amerykańskich wojsk z Niemiec. Na początku czerwca o takich planach informował "Wall Street Journal". Według agencji Reutera, część z wycofywanych z Niemiec żołnierzy ma zostać skierowana do Polski i do innych krajów sojuszniczych, a część wrócić do Stanów Zjednoczonych.

Decyzja o ograniczeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Niemczech spotkała się z krytyką Partii Demokratycznej oraz części parlamentarzystów Partii Republikańskiej, argumentujących, że zaszkodzi ona amerykańskim interesom i wzmocni pozycję Rosji kosztem USA.

Trump wielokrotnie mówił o potrzebie ograniczenia zaangażowania wojskowego USA na świecie, zarzucał też Niemcom za niskie wydatki obronne. Prezydent USA zdecydował m.in. o wycofaniu części wojsk Stanów Zjednoczonych z Syrii, a w sobotę w akademii wojskowej West Point mówił do żołnierzy, że ich rolą "nie jest udział w 'niekończących się wojnach' daleko od kraju". "Ta epoka dobiegła końca" - powiedział Trump na uroczystości rozdania dyplomów promowanym na pierwszy stopień oficerski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje