Reklama

Reklama

Ambasada Ukrainy odpowiada na zarzuty Trumpa

Ukraińska prasa komentuje słowa amerykańskiego prezydenta o ingerencji Ukrainy w zeszłoroczne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump napisał w jednej z sieci społecznościowych, że Kijów sabotował jego kampanię, sprzyjając kandydatce demokratów Hillary Clinton. Do słów amerykańskiego prezydenta odniosła się też ambasada Ukrainy w Waszyngtonie.

W oświadczeniu ambasady czytamy, że rząd Ukrainy nie wspierał żadnego z kandydatów w amerykańskich wyborach w 2016 roku. Jak podkreślono - obie amerykańskie partie popierają Ukrainę i jest to dla Kijowa powód do dumy.

Reklama

Ukraińskie media umieściły natomiast słowa Donalda Trumpa w kontekście oskarżeń wysuwanych w Stanach Zjednoczonych, że to Rosja przyczyniła się do zwycięstwa kandydata republikanów.

W komentarzu na portalu telewizji 112 czytamy, że słowa Donalda Trumpa to próba przykrycia skandalu wokół śledztwa dotyczącego wpływu Rosjan na wynik amerykańskich wyborów prezydenckich.

W sierpniu zeszłego roku ukraińskie Biuro Antykorupcyjne potwierdziło, że w księgowej dokumentacji partii byłego prezydenta Wiktora Janukowycza znalazły się wydatki, które są powiązane z nazwiskiem szefa kampanii Donalda Trumpa, Paula Manaforta - lobbysty i speca od politycznego PR.

W efekcie Paul Manafort został zwolniony z funkcji szefa kampanii prezydenckiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje