Reklama

Reklama

Aleksiej Nawalny został zatrzymany na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie

Aleksiej Nawalny został zatrzymany podczas kontroli paszportowej na lotnisku Szeremietiewo w Moskwie. Opozycjonista pozostanie w areszcie do decyzji sądu, który określi wobec niego tzw. środek zapobiegawczy - podała Rosyjska Federalna Służba Więzienna (FSIN).

Federalna Służba Więzienna (FSIN) oznajmiła, że Aleksiej Nawalny został zatrzymany podczas przechodzenia kontroli paszportowej, zaznaczając, że był poszukiwany listem gończym.

Reklama

Podczas zatrzymania Nawalny zażądał, aby poszedł z nim jego adwokat, ale funkcjonariusze nie wyrazili na to zgody.

Nawalny trafił do aresztu


Jak podała następnie FSIN, sąd określi dalszy środek zapobiegawczy, a Nawalny do czasu wydania decyzji przez sąd będzie znajdował się w areszcie. Nie wyjaśniono, kiedy zapadnie decyzja sądu.

FSIN oznajmiła, że 29 grudnia 2020 roku za Nawalnym został wysłany list gończy "w związku z wielokrotnym naruszeniem warunków okresu próby", obowiązujących go z powodu zawieszania wykonania wyroku. Nawalny został w 2014 roku skazany na 3,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Okres próby zakończył się 30 grudnia 2020 roku.

11 stycznia FSIN zwróciła się do sądu, by ta kara warunkowa została zamieniona na bezwzględne wykonanie kary, a więc odbycie wyroku w kolonii karnej. Według nieoficjalnych informacji, podawanych wcześniej przez media, sąd ma rozpatrzeć wniosek FSIN 29 stycznia.

Nagła zmiana miejsca lądowania

Samolot z Berlina, którym Nawalny wracał do Moskwy, wylądował w niedzielę wieczorem w porcie lotniczym Szeremietiewo. Maszyna pierwotnie miała lądować na lotnisku Wnukowo, lecz w ostatniej chwili została przekierowana na Szeremietiewo, odległe o ponad 40 km. 

Tymczasem na Wnukowie przybycia Nawalnego oczekiwali jego zwolennicy. Doszło do zatrzymań - współpracowników opozycjonisty oraz jego brata - Olega Nawalnego.

Państwa bałtyckie potępiają zatrzymanie

Państwa bałtyckie potępiły w niedzielę zatrzymanie Nawalnego. Litwa, Łotwa i Estonia wezwały do nałożenia środków restrykcyjnych na Rosję w związku z aresztowaniem opozycjonisty.

Szefowie dyplomacji państw bałtyckich zamieścili na Twitterze wspólne oświadczenie, w którym napisali, że zatrzymanie Nawalnego jest dla nich całkowicie nie do przyjęcia. 

"Żądamy jego natychmiastowego uwolnienia. Unia Europejska powinna działać szybko, a jeśli nie zostanie zwolniony, trzeba rozważyć podjęcie działań w odpowiedzi na ten haniebny akt" - czytamy we wpisie. 

Jak pisze na swojej stronie litewskie MSZ, działania rosyjskich organów ścigania traktowane są przez Litwę jako część kampanii prześladowań wobec Nawalnego.

"Wygląda na to, że Aleksiej Nawalny, który odważył się rzucić wyzwanie władzom, popełnił kolejny niewybaczalny w oczach Moskwy błąd - przeżył, a nawet więcej, bo oświadczył kto go zaatakował" - podkreślił szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis, cytowany w oficjalnym komunikacie litewskiego resortu. Zapowiedział, że Litwa od razu poruszy kwestie możliwej odpowiedzi ze strony UE.

Próba otrucia nowiczokiem

Polityk wrócił do kraju po pięciomiesięcznym leczeniu w Niemczech. Lekarze z Berlińskiej kliniki Charite orzekli, że rosyjskiego opozycjonistę próbowano otruć substancją bojową typu nowiczok. Według Nawalnego i grupy niezależnych dziennikarzy zamachu dokonali funkcjonariusze FSB.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje