Reklama

Reklama

Aleksiej Nawalny poda Dmitrija Pieskowa do sądu

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny poda do sądu rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa. Powodem są słowa przedstawiciela Kremla o tym, że Nawalny jest instruowany przez specjalistów z CIA. - To nie on pracuje z zachodnimi służbami, a służby te pracują z nim - powiedział Pieskow.

Rzecznik prezydenta Rosji mówił o tym, komentując słowa szefa parlamentu Wiaczesława Wołodina, który oznajmił, że Nawalny pracuje ze służbami zachodnimi i działa w ich interesie.

Reklama

- To nie on pracuje z zachodnimi służbami, a służby te pracują z nim - oświadczył przedstawiciel Kremla. Dodał następnie, że "konkretnie pracują z nim w tych dniach specjaliści amerykańskiej CIA". Pieskow wyraził opinię, że to oni dyktują Nawalnemu, co ma mówić. - Wszystko, co on wygłasza, wkłada mu w usta ta organizacja - powiedział.

Pieskow oznajmił, że "nie pierwszy raz" zachodnie służby "dają różne instrukcje" Nawalnemu.

Rzecznik Kremla odrzucił także oskarżenia Nawalnego pod adresem Putina. - Uważamy, że podobne zarzuty pod adresem prezydenta Rosji są absolutnie bezpodstawne i niedopuszczalne - oświadczył.

Odpowiedź Nawalnego

Nawalny na swoim blogu podkreślił, że są to słowa wypowiedziane przez urzędnika państwowego, a więc w tym wypadku zwróci się do sądu. Zażądał także opublikowania "dowodów i faktów demonstrujących 'pracę ze specjalistami CIA".

Ze swej strony Nawalny wypomniał rzecznikowi prezydenta Rosji Władimira Putina, że większość jego bliskich mieszka za granicą i posiada tam nieruchomości. - Przy słowach "zagranica", "zagraniczny agent", "służby specjalne" ten typ z mieszkaniem w Paryżu powinien od razu rumienić się i chować się pod stół - oświadczył Nawalny.

Współpracownik opozycjonisty Wiaczesław Gimadi potwierdził, że pozew sądowy jest przygotowywany i zostanie skierowany do sądu w Moskwie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy