Reklama

Reklama

Alec Baldwin w ogniu krytyki Trumpa

Prezydent USA Donald Trump po raz kolejny skrytykował aktora Aleca Baldwina, który bezlitośnie parodiuje prezydenta w satyrycznym programie „Saturday Night Live” – podaje agencja AFP.

Alec Baldwin powiedział w czwartek, że podczas wcielania się w rolę Trumpa "cierpiał katusze".

Reklama

"Za każdym razem, gdy robię to teraz, to dla mnie męka. Męka. Już nie mogę" - zdradził aktor. Na odpowiedź Trumpa Baldwin nie musiał długo czekać. Prezydent USA odniósł się do sprawy na Twitterze, gdzie przekręcił imię aktora, pisząc "Alex" oraz zrobił błąd ortograficzny w słowie "dying" (umierająca), które zapisał jako "dieing". Oba błędy zostały potem skorygowane przez Trumpa - zauważa AFP.

"Alec Baldwin, którego przeciętna, umierająca kariera została uratowana dzięki jego beznadziejnemu naśladowaniu mnie w 'SNL', twierdzi teraz, że odgrywanie mnie było męką" - napisał prezydent. "Alec, to była męka dla tych, którzy byli zmuszeni to oglądać" - dodał.

Odgrywana przez Baldwina postać Trumpa cieszy się wielką popularnością.

"Saturaday Night Live" i Alec Baldwin w przeszłości wielokrotnie znajdowała się w ogniu krytyki Trumpa, niemniej ostatni wpis prezydenta to pierwszy tego typu docinek od dawna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy