Reklama

Reklama

Akcja antyterrorystów w Belgii: Zbiegły dwie osoby

W czasie wtorkowej operacji antyterrorystycznej prowadzonej w Brukseli udało się uciec dwóm podejrzanym. Belgijska prokuratura poinformowała, że są oni "aktywnie poszukiwani". Zastrzelony podczas belgijsko-francuskiej akcji mężczyzna to 36-letni Algierczyk.

Belgijska policja wspierana przez francuskich funkcjonariuszy przeprowadziła we wtorek dużą operację wymierzoną w podejrzanych o powiązania z zamachami terrorystycznymi z 13 listopada w Paryżu, w których zginęło 130 osób. W mieszkaniu, w którym we wtorek przeprowadzano rewizję znaleziono flagę Państwa Islamskiego oraz broń, w tym kałasznikowa.

Premier Belgii Charles Michel mówił w środę w radiu, że operacja jest kontynuowana. W czwartek i piątek w Brukseli odbędzie się szczyt UE z udziałem przywódców 28 państw unijnych oraz Turcji.

Reklama

Na konferencji prasowej w Brukseli prokuratorzy ujawnili przebieg operacji. Z przekazanych przez nich informacji wynika, że we wtorek po godz. 14 przystąpiono do rewizji w mieszkaniu w dzielnicy Forest w związku z dochodzeniami związanymi z atakami w Paryżu. Gdy sześcioosobowy francusko-belgijski zespół policyjny otworzył drzwi mieszkania, co najmniej dwie osoby zaczęły strzelać do funkcjonariuszy. Napastnicy byli uzbrojeni w pistolet oraz karabin Kałasznikowa. Rannych zostało troje policjantów, w tym jedna francuska funkcjonariuszka.

"Udało się uniknąć najgorszego dzięki natychmiastowej, profesjonalnej reakcji policjantów" - ocenił rzecznik prokuratury federalnej. Z jego relacji wynika, że kolejne kilka godzin trwało oblężenie mieszkania, z którego podejrzani oddawali strzały. Jedna z kul raniła kolejnego, czwartego policjanta.

36-letni Algierczyk Mohamed Belkaid, który był w oblężonym mieszkaniu, został zastrzelony przez snajpera sił specjalnych, gdy z okna próbował otworzyć ogień w kierunku policji. Obok jego ciała znaleziono kałasznikowa oraz książkę na temat salafizmu (jednego z odłamów islamu, z którego wywodzi się fundamentalizm islamski).

Policjanci znaleźli w mieszkaniu również flagę Państwa Islamskiego, a także 11 magazynków do kałasznikowa. Belkaid przebywał w Belgii nielegalnie; policja miała go w swoich rejestrach w związku z kradzieżą, której dopuścił się w 2014 roku.

Ze słów rzecznika prokuratury wynika, że z oblężonego mieszkania uciekły dwie osoby. We wtorek media informowały, że zbiegów ścigano po dachach budynków.

Prokuratura poinformowała, że w lokalach na tej samej ulicy, na której doszło do strzelaniny, przeprowadzono jeszcze dwie rewizje, ale nie dały one rezultatu. Policja przeszukała też około 30 garaży i schowków, ale również bez rezultatów.

Śledczy podali, że wieczorem do jednego z podbrukselskich szpitali trafił podejrzany mężczyzna ze złamaną nogą. Osoba, która go przyprowadziła uciekła, kiedy do szpitala przyjechali policjanci. Śledczy nie mogli przesłuchać rannego, ponieważ musiał być operowany. Prokuratorzy nie mają w tej chwili pewności, że jest on powiązany z wcześniejszymi wydarzeniami w Forest.

W ramach belgijskiego śledztwa dotyczącego paryskich zamachów do tej pory zarzuty przedstawiono jedenastu osobom, z których osiem wciąż przebywa w areszcie tymczasowym. Prokuratura ustaliła, że zamachy w dużej mierze były przygotowywane w Brukseli. Wciąż na wolności są dwaj główni domniemani sprawcy zamachów, wywodzący się z brukselskiej dzielnicy Molenbeek: Salah Abdeslam i Mohamed Abrini.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Dowiedz się więcej na temat: Bruksela | terroryzm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy