Reklama

Reklama

Afganistan: USA ogłosiły zakończenie misji wojskowej

Zakończenie wojskowej misji USA oraz akcji ewakuacyjnej w Afganistanie ogłosił w poniedziałek szef Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM) gen. Kenneth F. McKenzie. Ocenił, że na terenie Afganistanu przebywa ok. 2 tys. członków Państwa Islamskiego, w większości wypuszczonych z więzień w trakcie ofensywy talibów. W reakcji na komunikat Amerykanów talibowie ogłosili "pełną niepodległość" kraju.

- Ostatni (samolot) C-17 wystartował z międzynarodowego lotniska im. Hamida Karzaja 30 sierpnia, tego popołudnia, o 15:29 czasu wschodnioamerykańskiego [tj. 21:29 czasu polskiego i 23:59 czasu afgańskiego] - oznajmił dowódca podczas konferencji prasowej.

McKenzie oznajmił, że siły USA w Afganistanie przeprowadziły największą w historii Ameryki akcję ewakuacyjną cywili. Łącznie z siłami koalicji ewakuowano ponad 123 tys. osób.

- Przez 18 dni ewakuowaliśmy ponad 79 tys. osób, w tym ponad 6 tys. Amerykanów i umożliwiliśmy ewakuację łącznie ponad 123 tys. osób poprzez zabezpieczenie lotniska - podał generał.

Reklama

Dodał, że ostatni cywile opuścili lotnisko ok. 12 godzin przed opuszczeniem ostatniego amerykańskiego samolotu, lecz mimo wysiłków ściągnięcia na lotnisko ostatnich obywateli USA w tym czasie, nie udało się to.

Państwo Islamskie w Afganistanie

McKenzie ocenił, że na terenie Afganistanu przebywa ok. 2 tys. członków Państwa Islamskiego, w większości wypuszczonych z więzień w trakcie ofensywy talibów.

- To będzie spore wyzwanie dla talibów (...) Zbiorą to, co zasieli - powiedział generał, odnosząc się do opróżnienia więzień przez talibów.

McKenzie jednocześnie zaznaczył, że współpraca wojskowych USA z talibami była "pragmatyczna" i sprawna, a talibowie poczynili znaczne wysiłki by zabezpieczyć lotnisko. Dodał, że USA będą kontynuowały "twarde negocjacje" z fundamentalistami, by umożliwić opuszczenie kraju przez pozostałych w Afganistanie obywateli USA, państw trzecich oraz afgańskich sojuszników USA.

- Chcieliśmy ewakuować wszystkich, ale sytuacja na to nie pozwoliła. (...) Myślę, że wykonaliśmy jednak dobrą robotę - ocenił McKenzie.

Lotnisko bez kontroli ruchu

Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) poinformowała, że międzynarodowy port lotniczy im. Hamida Karzaja w Kabulu jest teraz pozbawiony służb kontroli ruchu lotniczego. Z lotniska tego odleciał już ostatni samolot sił amerykańskich.

Na początku tego miesiąca wojsko amerykańskie poinformowało, że przejęło kontrolę ruchu lotniczego w Kabulu, aby ułatwić ewakuację dziesiątek tysięcy ludzi z Afganistanu.

W poniedziałkowym komunikacie FAA stwierdziła, że samoloty lądujące w Kabulu lub operujące w przestrzeni powietrznej Afganistanu powinny zachować "wyjątkową ostrożność".



W niedzielę talibowie oświadczyli, że są gotowi do przejęcie lotniska w Kabulu po tym, jak zakończy się ewakuacja cywilów i sił amerykańskich. Zapewnili, że mają zespół ekspertów technicznych i wykwalifikowanych inżynierów, gotowych do przejęcia lotniska.

CZYTAJ: Książę Harry jest hipokrytą? Lata prywatnym odrzutowcem 

W sobotę rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid także mówił, że przejęcie lotniska nastąpi "wkrótce" po wycofaniu się sił USA i ogłoszeniu pełnego składu rządu talibskiego, co ma nastąpić w najbliższych dniach.

Talibowie ogłosili "pełną niepodległość"

W poniedziałek rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid powiedział, że "amerykańscy żołnierze opuścili lotnisko w Kabulu, a nasz naród uzyskał pełną niepodległość".

Z kolei wysoki rangą urzędnik talibski Anas Hakani napisał na Twitterze, że talibowie "tworzą historię".

"Znów tworzymy historię. 20-letnia okupacja Afganistanu przez Stany Zjednoczone i NATO zakończyła się dziś wieczorem - napisał Hakani - Bardzo się cieszę, że po 20 latach dżihadu, wyrzeczeń i trudów mam mogę odczuwać dumę, widząc te historyczne momenty".

Jak pisze agencja AP, talibscy bojownicy obserwowali, jak ostatnie amerykańskie samoloty odlatują z lotniska w Kabulu, a następnie strzelali na wiwat z karabinów w różnych punktach stolicy.

"Ostatnie pięć samolotów odleciało, to koniec!" - mówił agencji AP Hemad Sherzad, talibski bojownik, przebywający na lotnisku w Kabulu. "Nie mogę wyrazić słowami szczęścia... Nasze 20 lat poświęcenia przyniosło oczekiwany przez nas efekt".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje