Reklama

Reklama

Afganistan: Talibowie torturują i zabijają. "To jest czas wojny"

Sześciu hazarskich mężczyzn zostało zastrzelonych przez talibów, a trzech torturowano aż zmarli - donosi organizacja Amnesty International. Według relacji świadka, jeden mężczyzna został powieszony na własnej chuście i miał wycięte mięśnie ręki. Ciało innego rozerwano pociskami. - Kiedy trwa konflikt, wszyscy umierają. Nieważne, czy masz broń, czy nie. To jest czas wojny - miał odpowiedzieć jeden z bojowników.

Talibowie w ostatnich tygodniach dopuścili się brutalnych tortur i masakr na kilku hazarskich mężczyznach w afgańskiej prowincji Ghazni - przekazała organizacja pozarządowa Amnesty International (AI).

Według relacji świadków do brutalnych incydentów doszło w dystrykcie Malistan we wschodniej prowincji Ghazni. Mieszkańcy wiosek uciekli w góry w momencie nasilenia się walk pomiędzy rządem a talibami. Kiedy wrócili po pożywienie, odkryli, że islamscy bojownicy splądrowali ich domy i przygotowali zasadzkę.

Czytaj też: Afganistan: Talibowie szukali dziennikarza, prezenterce nie pozwolili wrócić do pracy

Reklama

Afganistan. "Trwa konflikt, wszyscy umierają"

Szóstka mężczyzn została zastrzelona a trójkę torturowano aż zmarli. AI przytoczyło relację świadka, że jeden mężczyzna został powieszony na własnej chuście i miał wycięte mięśnie ręki. Ciało innego rozerwano pociskami.

Osoba obserwująca te zbrodnie zapytała talibów, dlaczego dopuszczają się takich okrucieństw na swoich ludziach. - Kiedy trwa konflikt, wszyscy umierają. Nieważne, czy masz broń, czy nie. To jest czas wojny - odparł jeden z bojowników.

Hazarowie to trzecia największa grupa etniczna żyjąca w Afganistanie. Częściowo są pochodzenia mongolskiego i przeważnie wyznają szyicki odłam islamu. Od wieków byli mniejszością prześladowaną w kraju, w którym dominuje sunnizm. Represje dotknęły ich zwłaszcza w czasach rządów talibów w latach 1996-2001.

Czytaj też: Afganistan: Podstępem uciekła z Kabulu. Grozili jej talibowie

Mniejszości zagrożone w Afganistanie

Sekretarz Generalna AI Agnes Callamard określiła, że obecne zbrodnie, jakich z "zimną krwią" dopuszczają się talibowie, przypominają ich dokonania z przeszłości. - Jest to też przerażającą zapowiedzią tego, co mogą przynieść ich rządy - wskazała. - Te ukierunkowane zabójstwa to dowód na to, że mniejszości etniczne i religijne są szczególnie zagrożone - podkreśliła.

W raporcie dodano, że w wielu regionach kraju przejętych przez bojowników odcięto usługi telefonii komórkowej, więc wiele relacji o morderstwach dopiero teraz wychodzi na światło dzienne. AI wezwała ONZ do przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie i objęcia ochroną osób zagrożonych.


Chodzą od drzwi do drzwi

Podczas konferencji prasowej urządzonej niedługo po tym, jak w niedzielę talibowie opanowali Kabul, stolicę Afganistanu, bojownicy zapewniali, że nie będą przeprowadzali akcji odwetowych na osobach, które pracowały z siłami amerykańskimi oraz że będą szanowali prawa kobiet i mniejszości - w ramach zasad szariatu.

Dokument ONZ, który wyciekł w czwartek, ostrzega jednak, że talibowie chodzą od drzwi do drzwi, poszukując tych, którzy m.in. byli współpracownikami NATO lub upadłego rządu afgańskiego.

Czytaj też: Afganistan: Chaos na lotnisku w Kabulu. Matki porzucają dzieci, talibowie biją ewakuowanych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje