Reklama

Reklama

Afganistan: Seria eksplozji w dzielnicy rządowej w Kabulu

W centrum Kabulu doszło w sobotę przed południem (21 listopada) do serii eksplozji spowodowanych atakiem rakietowym na dzielnicę rządową i tzw. strefę zieloną, w której znajdują się m.in. ambasady państw zachodnich. Informację o ataku potwierdził rzecznik afgańskiej policji.

Jak zaznaczył Ferdaws Faramarz, w stronę tzw. zielonej strefy "wystrzelono liczne pociski". Francuska agencja AFP podała, że "uszkodziły one ścianę zewnętrzną w dużym centrum medyczno-klinicznym, które jest tam zlokalizowane.

Reklama

Nie ma doniesień o ofiarach, agencje zwracają jednak uwagę na fakt, że ostrzelano dość gęsto zaludnione dzielnice, które znajdują się w bliskim sąsiedztwie tzw. zielonej strefy, gdzie mają swe biura wielkie korporacje międzynarodowe i gdzie znajdują się liczne przedstawicielstwa dyplomatyczne.

Wcześniej w sobotę minister spraw wewnętrznych poinformował, że wczesnym rankiem doszło do dwóch pomniejszych eksplozji. Doszło do wybuchu samochodów policyjnych, pod które podłożono Semtex. Zginął jeden policjant, a trzech innych odniosło rany - przekazał Masud Andarabi.

AFP zaznacza w komentarzu, że do eksplozji doszło tuż przed spotkaniem szefa amerykańskiej dyplomacji Mike'a Pompeo z przedstawicielami talibów oraz rządu afgańskiego w Dosze. Sekretarz stanu przybył do Kataru, by spotkać się z każdą z tych delegacji z osobna - pisze AFP.

Porozumienie USA z talibami

Zgodnie z porozumieniem zawartym w lutym ubiegłego roku przez administrację USA i talibów, ci ostatni mieli powstrzymać się od wszelkich ataków na obszary zaludnione w Afganistanie w zamian za ostateczne wycofanie wojsk interwencyjnych USA. Mimo to w kraju dochodzi do licznych ataków, za którymi stoją organizacje i struktury nie będące bezpośrednio podporządkowane talibom. Inny warunek lutowego porozumienia - bezpośrednie negocjacje talibów z rządem Afganistanu również realizowane jest z wielkim trudem, jak podkreślają media.

Decyzja o wycofaniu wojsk

Na początku tygodnia kończący urzędowanie w Białym Domu Donald Trump podjął decyzję o wycofaniu jeszcze przed końcem br. dwóch tys. żołnierzy USA. Oznacza to znaczne przyspieszenie ostatecznej daty repatriacji jednostek amerykańskich z Afganistanu, którą wyznaczono pierwotnie na koniec drugiego kwartału 2021 r. Takie ustalenia zostały podjęte w ramach porozumienia zawartego przez rząd USA z przedstawicielami talibów w lutym.

"Położenia kresu niekończącym się wojnom, w które zaangażowane są wojska amerykańskie", chce nie tylko Donald Trump, który w ramach swej kadencji wypełnił wyborcze obietnice z 2016 r., ale również prezydent elekt Joe Biden - podkreśla AFP.

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy - już po podpisaniu porozumienia o wycofaniu wojsk USA - w Afganistanie doszło do 53 samobójczych ataków terrorystycznych oraz 1250 eksplozji, które pociągnęły za sobą 1210 ofiar śmiertelnych i 2500 rannych wśród ludności cywilnej - poinformował na początku tygodnia rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych w Kabulu Tariq Arian.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje